Otyłość to problem bardzo złożony – naukowy przegląd czynników związanych z tą niebezpieczną epidemią
  • Opublikowano:

    20 października 2019

  • Komentarze:

    0

Nadwaga i otyłość są dziś poważnym problemem, który dotyka ponad 1,9 mld ludzi na całym świecie. Rosnąca skala tego zjawiska sprawia, że eksperci poświęcają mu kolejne prace i ujawniają jego złożoność.

Do rozwoju problemów z wagą przyczyniają się bowiem również takie czynniki, jak np.: edukacja, ubóstwo czy dostęp do opieki medycznej. Co to oznacza? Problem otyłości jest czymś więcej, niż tylko brakiem kontroli apetytu. Wymaga więc środków o szerszym zakresie, niż aktywności fizyczna i odpowiednio ułożony jadłospis.

Dlaczego nadwaga staje się plagą?

Co mówią badania na temat rozwoju otyłości i walki z nią?

  • Dzieci dorastające w środowisku o niskich dochodach, są bardziej narażone na otyłość

W oparciu o dane dotyczące ponad 11 000 uczniów z amerykańskiego Massachusetts, naukowcy z University of Michigan Health System wykazali, że wzrost ubóstwa związany jest z ze wzrostem wskaźnika otyłości wśród dzieci, w 68 okręgach szkolnych. Jak uważają autorzy, ograniczony dostęp do dobrze wyposażonych sklepów i miejsc zabaw, wydaje się wpływać na wskaźnik otyłości wśród dzieci.

Walka z otyłością u dzieci jest ściśle związana ze zrozumienie przyczyn jej występowania, a także skupienia się na modyfikowalnych czynnikach, mogących prowadzić do pozytywnych zmian zdrowotnych u każdego dziecka.

Otyłość lub nadwaga nastolatków w 70% pozostaje również ich problemem w dorosłości. Bardzo szybko otyłość może doprowadzić do rozwoju takich stanów jak: nadciśnienie, wysoki poziom cholesterolu czy cukrzyca.

Amerykańska inicjatywa Project Healthy Schools, we współpracy z publicznymi i prywatnymi partnerami, zajmuje się edukowaniem uczniów VI klasy na temat znaczenia wyborów dotyczących zdrowej żywności, a także skrócenia czasu spędzonego przed ekranem. U tych, którzy ukończyli odnotowano niższy poziom cholesterolu i innych tłuszczów we krwi.

  • Utrzymanie efektów odchudzania jest bardzo trudne

Naukowcy pracują nad odkryciem powodu, dlaczego niemal każdy kto skutecznie pozbył się nadprogramowych kilogramów, znów będzie zmagał się z problemem nadwagi/otyłości. Statystyki mówią nawet o 90%. Z czego to wynika?

Kiedy przybieramy znacznie na wadze (nie wiemy na razie o jakim przyroście dokładnie mówimy), zmienia się nasza biologia, a komórki ulegają napompowaniu. Ciało działa zgodnie z wagą, jakby była ona zupełnie normalna, czyli zdrowa. Metabolizm zwalnia, więc by nie przybierać na wadze, musimy jeść mniej.

Jest to jednak bardzo trudne, zważywszy na hormonalne komunikaty mówiące o tym, że jesteśmy przecież ciągle głodni. Tak więc nasze wysiłki sabotowane są przez nasze własne ciało. Jedno z badań pokazało, że 10 lat po operacji pomostowania żołądka niemal ¾ otyłych pacjentów ważyło wciąż ponad 20% mniej, niż przed operacją. Choć wskazujemy tutaj na utrzymanie niższej wagi, większość tych osób wciąż jest otyła. Pokazuje to, że nawet tak radykalne kroki mogą być niewystarczające, by uzyskać odpowiednią wagę. Dlaczego jest to takie trudne?

Wraz z badaniami nad otyłością, XXI wiek przyniósł również wiele nowych informacji dotyczących współdziałania komórek tłuszczowych z mózgiem, w celu kontrolowania głodu, metabolizmu i innych ważnych funkcji. Wciąż nie wiemy jak skutecznie kontrolować te zależności. Wiemy natomiast, że silne reakcje zachodzące w naszym ciele skutecznie utrudniają postanowienia dotyczące chudnięcia. Dlatego postanowienia te wymagają siły, determinacji i wsparcia.

Po drugie, jak mówi dr Charles Burant z Michigan Medicine, najważniejsze jest to, by przede wszystkim nie dopuszczać do nadwagi i rozwoju otyłości. Choć wciąż są bagatelizowane, to powszechne problemy, z którymi walka jest niezwykle trudna. Aktywność fizyczna i dieta nie zawsze są w stanie nam pomóc, jako że otyłość jest przewlekłą chorobą, której odwrócenie jest czasami niemożliwe. Problem nie dotyczy też tylko dorosłych, niedawne badania wykazały, że zarówno nawyki żywieniowe jak i waga matki, mogą wpływać na geny dotyczące masy ciała dziecka. To coś więcej niż wybór dotyczący aparycji czy – co ważniejsze – własnego zdrowia. To również odpowiedzialność za czyjeś życie.

Warto pamiętać, że walka o zdrowie ma sens. Otyłe osoby które tracą 10-20% masy ciała, mają zwykle wyraźnie niższe ciśnienie krwi, poziom glukozy oraz stan zapalny. Raportują również lepsze samopoczucie psychiczne i fizyczne. Otyli pacjenci powinni przede wszystkim skupić się na tym jak się czują, a nie jak wyglądają. Ustanowienie realistycznych celów może nawet uratować życie. Badania zwracają również uwagę na to, by być czujnym, nawet kiedy nie mamy nadwagi. Pojawianie się dodatkowych kilogramów powinno spotkać się z naszą skuteczną reakcją, nawet jeśli mowa jest o 2-3 kg. Bardzo szybko może stać się to 12 lub 20 kg, a wtedy może być już za późno.

  • Otyłość utrudnia powstrzymywanie się

Naukowcy z University of Michigan Medical School przeprowadzili badania na dwóch grupach szczurów – jedna została wyhodowana specjalnie z tendencją do otyłości, druga zaś do normalnej wagi. Pierwsza grupa karmiona była w sposób, który miał nie pozwolić na rozwinięcie otyłości. Pomimo tego, gryzonie te silniej reagowały na sygnały związane z jedzeniem, niż szczury o braku predyspozycji do otyłości. Jak odkryto, różnice te umiejscowione są w mózgu, w ośrodku nagrody (a konkretnie w jądrze półleżącym). Kiedy szczury z tendencją do otyłości, nauczyły się rozpoznawać określony dźwięk jako zapowiedź dostępności jedzenia, na powierzchni niektórych komórek znajdujących się w ośrodku nagrody częściej dostrzec można było kluczowy dla tego mechanizmu receptor. Jednak po podaniu gryzoniom leku blokującego receptory, dźwięk nie wywoływał reakcji. Naukowcy uważają, że praca nad tym środkiem może pomóc zrozumieć podstawy otyłości, które leżą w naszych genach.

Jak powiedziała dr Carrie Ferrario:

Wiemy, że ludzie którzy zwracają uwagę na sygnały dotyczące jedzenia w swoim otoczeniu [reklamy, zapach, dźwięk otwieranej paczki przekąsek i słodyczy itd.] jedzą więcej i mają więcej zachcianek. Jednak szczury z tendencją do otyłości i odporne na leczenie dostarczają nam model naukowy, dzięki któremu możemy poznać neuronalne i psychologicznej różnice powodujące przejadanie się, nawet zanim pojawi się otyłość. Pozyskanie tej wiedzy byłoby dużym krokiem w kierunku możliwości zapobiegania otyłości.

Badania wykazały, że karmienie szczurów podatnych na otyłość dietą obfitującą w śmieciowe jedzenie, doprowadziło do zwiększeni liczby receptorów CP-AMPAR w jądrze półleżącym. Okazało się również, że gryzonie wykazujące najsilniejszą odpowiedź na sygnały o dostępności jedzenia były tymi, które przybierały na wadze najbardziej.

W badaniach prowadzonych przez mentor dr Ferrario, dr Marinę Wolf z Rosalind Franklin University of Medicine and Science wykazano, że te same receptory powiązane są z uzależnieniem od kokainy. Jednak określenie roli CP-AMPAR wymaga przeprowadzenia więcej badań, np. by ocenić jaki wpływ ma śmieciowej jedzenie na zachowanie oraz receptory. W badaniu tym wszystkie szczury były samcami, ważne jest więc ustalenie wpływu przyrostu i utraty masy ciała na cykl żeńskich hormonów.

Jednak modyfikacja zachowań u ludzi nie będzie taka prosta, jakie efekty daje podawanie leku bezpośrednio do mózgu.

Jednym z wyzwań związanych z otyłością jest nie tyle skuteczne odchudzenie, ile utrzymanie efektów i prowadzenie zdrowego stylu życia. W pewnej części są to aspekty psychologicznej, pacjenci muszą włożyć w to więcej wysiłku i podjąć dodatkowe kroki, by uniknąć niezdrowych zachowań. To może wyjaśnić, dlaczego zmiana jest taka trudna. – mówi dr Ferrario.

Ogromnym problemem jest również otoczenie.

Poszukiwanie jedzenia, które ewoluowało z czasem, działa niestety na naszą szkodę. Znajdujemy się bowiem w niezdrowym środowisku żywnościowym. Nie oznacza to, że osoby otyłe nie mają szans by zmienić swój los. Musimy jednak zrozumieć, jak różnice indywidualne mogą przyczyniać się do jedzenia będącego reakcją na sygnał, w jaki sposób wpływa to na zwiększenie masy ciała i jak może wpłynąć to na skuteczność interwencji behawioralnych.

  • Niektóre mechanizmy obronne mogą zawieść

Badanie przeprowadzone przez naukowców z amerykańskiego University of Michigan Medical School, mogą pomóc zrozumieć w jaki sposób organizm kontroluje poziom hormonów związanych z apetytem.

Proopiomelanokortyna (POMC) jest prohormonem, który po wytworzeniu przez komórki w podwzgórzu zostaje rozbity, by wytworzyć mogło się kilka ważnych hormonów regulujących apetyt. Nowe badania pokazują, że zanim hormon ten opuści komórki produkujące, przechodzi coś na kształt kontroli. Dzięki temu nieprawidłowe kopie zostają usunięte.

Naukowcy tłumaczą, że proces ten odbywający się w neuronach prohormonu kontroluje przyjmowanie pokarmu oraz otyłość, poprzez ścisłą regulację uwalnianego przez komórki hormonu. Jeśli jednak kontrola zawiedzie, większość cząsteczek POMC zlepia się i zatrzymuje w komórce. Innymi słowy, do organizmu dociera znacznie mniej cząsteczek hormonu, który reguluje apetyt. Potwierdziły to badania na myszach, które zjadały znacznie więcej i szybko przybierały na wadze (mimo niskokalorycznej diety), jeśli mechanizm kontroli jakości w mózgu nie działał prawidłowo.

Ponieważ rzadka, ciężka postać otyłości dziecięcej została połączona z mutacją w genie POMC, naukowcy zdecydowali się zbadać wniosek pomiędzy tą mutacją, a mechanizmem kontroli hormonu. Ludzie z tą mutacją (zwaną C28F) odczuwają stały głód i w ogóle nie kontrolują jedzenia. W pierwszych latach stają się bardzo otyli. Badacze odkryli, że zmutowane cząsteczki POMC wymykają się procesowi kontroli jakości i gromadzą w komórkach mózgu, w których powstały.

Tak więc zarówno w przypadku myszy jak i ludzi, przyczyną problemu są nagromadzone cząsteczki POMC, uniemożliwiające płynne działanie produkcji hormonów. Skuteczny mechanizm kontrolujący jest ważny dla komórki, by mogła skutecznie tworzyć swoje produkty.

  • Produkcja insuliny musi być odpowiednia

Diagnozę cukrzycy poprzedza często problem z produkcją insuliny, szczególnie u osób otyłych. Jednak w artykule opublikowanych na łamach Nature Immunology czytamy, że naukowcy z University of Michigan być może znaleźli sposób na wytwarzanie większej liczby komórek beta, produkujących insulinę. Do tej pory skupiano się na zwiększeniu pozytywnych sygnałów komórkowych, by wspomóc podział komórkowy. Tym razem jednak zespół zdecydował się usunąć parę negatywnych sygnałów, stanowiących przeszkodę dla podziału i wzrostu. W efekcie komórki beta szybko się dzieliły, a wysepki trzustkowe puchły, dzięki czemu były w stanie wytworzyć insulinę potrzebą do poradzenia sobie z wysokotłuszczową dietą, którą karmiono myszy.

W badaniach skupiono się na parze receptorów TLR2 i TLR4, które zwykle wspierają komórki w odbieraniu sygnału o inwazji. Dzięki temu układ odpornościowy staje do walki. U gryzoni poddanych badaniu wprowadzono modyfikację tak, by receptory te nie występowały w komórkach. Okazało się, że w przypadku diety w której 60% kalorii pochodziło z tłuszczów, tzw. wysepki trzustkowe/ wysepki Langerhansa, czyli gruczoły wydzielania wewnętrznego, puchły tak bardzo że były widoczne gołym okiem.

Po wstępnej obserwacji przeprowadziliśmy dodatkowe eksperymenty które pokazały, że te dwa czynniki współpracują ze sobą, by zablokować podział komórek beta. Jeśli jednak pozbędziemy się TRL2 i TRL4, namnażają się jak szalone. – powiedział profesor fizjologii molekularnej i integracyjnej oraz medycyny wewnętrznej, dr Ling Qi.

Myszy bez tych receptorów utrzymywały funkcjonowanie nowych komórek beta, a ich poziom glukozy we krwi został obniżony, nawet przy diecie wysokotłuszczowej. Odkrycie roli kombinacji receptorów i diety w regulowaniu produkcji komórek beta, może otworzyć możliwości terapii cukrzycy i otyłości. Badania wykazały również, że u pacjentów z cukrzycą i otyłością nowe komórki beta produkowane są jedynie przez jakiś czas.

  • Jesteśmy wyposażeni w białko, które może pomóc stworzyć leki przeciw otyłości

Naukowcy z University of Michigan oraz z Vanderbilt University, zajęli się identyfikacją białka zwanego receptorem melanokortyny 3/MC3R. Reguluje ono granice w których może dojść do nadwyżki lub niedoboru energii, zanim ciało zajmie się próbą przywrócenia jej do punktu równowagi.

W normalnych warunkach żywieniowych, brak MC3R nie ma niemal żadnego wpływu na myszy. Jednak w przypadku zaburzeń metabolizmu gryzonie na czczo tracą na wadze, przybierają zaś kiedy karmione są dietą wysokotłuszczową.

To wynik działania mechanizmu równoważącego ilość energii, którą przyjmujemy i którą zużywamy. Potrzebuje on jednak informacji kiedy dochodzi do zaburzenia balansu. Za te sygnały odpowiada właśnie MC3R. Kiedy ubywa nam kilogramów, mózg daje sygnał o głodzie i nakazuje ciału oszczędzać energię. Jeśli zużywam mniej energii, mózg zmniejsza zapotrzebowanie na jedzenie.

Do tej pory funkcja MC3R nie była dobrze określona, a według dr. Rogera Cone`a, dyrektora Life Sciences Institute na University of Michigan, te odkrycia pogłębiają wiedzę na temat regulacji bilansu energetycznego. Uważa również, że odkrycie to daje nowe możliwości opracowania leków przeciw otyłości.

W przypadku stresu metabolicznego (np. kiedy jesteśmy na czczo lub na diecie wysokotłuszczowej), MC3R dba o to, by zachowana została równowaga energetyczna i tłuszczowa w ciele. Dlatego właśnie może być ważnym elementem nowych terapii.

Gdy mniej jemy a więcej ćwiczymy by schudnąć, nasze ciała wiedzą już kiedy równowaga energetyczna przekroczy dolną granicę, starają się więc dostosować, zużywając mniej energii i zwiększając apetyt. – mówi główny autor badania, dr Masoud Ghamari-Langroudi, z Vanderbilt University School of Medicine. To właśnie ta dolna granica sprawia, że trudno jest utrzymać wagę.

Lek powstały w oparciu o MC3R mógłby działać jak dietetyczna pomoc, sprawiając by ta granica była bardziej elastyczna. Naukowcy uważają, że to może być to bardzo pomocny środek dla pacjentów, którzy zdecydują się włożyć pracę w zmianę nawyków żywieniowych i tych dotyczących aktywności fizycznej.

  • Mikrobiota jelit nie musi być związana z otyłością

Najnowsze badania, obejmujące wiele poprzednich danych kwestionują pogląd, że nadprogramowe kilogramy mogą wynikać z zaburzeń równowagi bakteryjnej flory jelit.

Doktor Marc Sze z University of Michigan mówi:

Otyłość jest dziś zagrożeniem dla zdrowia na skalę epidemiczną, a wielu specjalistów sugeruje nie tylko że mikrobiota jelit jest różna u osób otyłych i nie otyłych, ale też że może pomóc przewidzieć rozwój tej choroby. Chcieliśmy sprawdzić czy to prawdziwe sugestie.

Ostatecznie okazało się jednak, że nie ma wyraźnych i użytecznych predykatorów otyłości, w dotychczasowych danych dotyczących mikrobiomów.

Naukowcy stworzyli model klasyfikujący, który uwzględnia wszystkie dane dotyczące różnych gatunków drobnoustrojów obecnych w mikrobiomie danej osoby, wraz z innymi informacjami. Następnie próbowali użyć go do przewidzenia otyłości tej osoby. Narzędzie działało w oparciu o dane z wcześniejszego badania, jednak nie przewidziało otyłości.

Badacze uważają, że nie ma jednego, zdrowego profilu mikrobioty, ponieważ każdy z nas jest pod tym względem inny. Dodał jednak, że stosowanie ogólnie przyjętych zdrowych nawyków żywieniowych, dostarczanie probiotyków i błonnika, z pewnością jest dobrą praktyką.

Więcej danych pozwoli z pewnością zwiększyć wiarygodność wyników badań, które wciąż są prowadzone.

  • Waga sprzed ciąży ma znaczenie

Nadwaga i otyłość w ciąży zwiększają ryzyko powikłań ciążowych, w tym: cukrzycy ciążowej, stanu przedrzucawkowego, anomalii płodowych, przedwczesnego porodu, konieczności cesarskiego cięcia i zgonu płodu. Jak uważa dr Amy Rothberg, profesor nadzwyczajna z dziedziny endokrynologii w Michigan Medicine, również dzieci tych matek zagrożone są rozwojem cukrzycy, otyłości i chorób serca na przestrzeni życia.

Obecnie dr Rothberg prowadzi nowe badania kliniczne nad znaczeniem utraty wagi u kobiet, jeszcze przed ich staraniami o dziecko.

Dowody wskazują na to, że początki otyłości mają miejsce na najwcześniejszych etapach rozwoju człowieka, a więc jeszcze w łonie matki oraz we wczesnym okresie niemowlęcym.

Odżywianie, metabolizm i waga przed ciążą oraz dieta przed i w czasie ciąży mogą trwale wpływać na funkcje metaboliczne, hormonalne i immunologiczne płodu, wpływając na życie człowieka aż do wieku dorosłego.

Badanie które prowadzone będzie przez kolejne 5 lat obejmie kobiety w wieku 18-40 lat, o prawidłowej wadzie oraz otyłe, które w ciągu 12 miesięcy od rejestracji będą chciały starać się zajść w ciążę. Panie zostaną kompleksowo przebadane przed rozpoczęciem badania oraz raz w trymestrze, po zajściu w ciąże. Otyłe uczestniczki zostaną losowo przypisane do grup z poradnictwem dietetycznym lub planem intensywnego odchudzania, przed zajściem w ciążę. Spotkanie z dietetykami ma odbywać się również raz w miesiącu, przez całą ciążę. Podczas porodu przeprowadzone zostaną badania, które odbędą się również na 1, 3, 6 i 12 miesięcy po urodzeniu, zarówno u matek, jak i niemowląt.

Zarówno nadwaga jak i otyłość to epidemia, a zapobieganie im ma kluczowe znaczenie. Otyłość przed poczęciem może zwiększać ryzyko rozwoju otyłości u dziecka i dalszych, negatywnych konsekwencji. Wzrost w ciąży i tempo wzrostu w pierwszych 6 miesiącach życia są predyktorami wagi w późniejszym życiu. – mówi dr Rothberg.

  • Niedobór snu związany jest z otyłością u młodzieży

Badanie opublikowane na łamach Journal of Pediatrics wykazało, że najwyższy poziom otyłości u nastolatków dotyczy tych, którzy cierpieli na przewlekły niedobór snu.

Wiemy już, że krótki sen związany jest z otyłością u dzieci, ale teraz wiemy że szczególnie narażone są te dzieci, które mają stały deficyt snu. – mówi dr Erica Jansen, pracująca niegdyś na University of Michigan Sleep Disorders Centers, obecnie w School of Public Health na tymże uniwersytecie.

Doktor Jansen i dr Galit Levi Dunietz przeprowadzili badanie nad nawykami snu i otyłością, wśród 528 uczniów w wieku 9-17 lat, zamieszkujących Mexico City. Każda osoba nosiła przez 7 dni na ręku urządzenie monitorujące sen. Jako że wskaźnik masy bywa nieprecyzyjnym markerem otyłości, dodano trzy dodatkowe miary: obwód talii, procent tkanki tłuszczowej i fałdy skóry w okolicy tricepsa. Wśród uczestników, 13% spełniało kryteria otyłości, 25% zaś miało nadwagę.

Nastolatki są podatne na deficyty, a 41% uczestników spało zbyt mało. Młodzież która cierpi na niedostateczną ilość snu częściej jest otyła, szczególnie jest to problem przewlekły. I odwrotnie, ci którzy spali wystarczająco nocami, mieli najniższy wskaźnik otyłość w tym badaniu przekrojowym.

Naukowcy zachęcają rodziców do zapoznania się z tymi danymi i zadbanie o higienę snu dzieci. Te w wieku 6-12 lat powinny spać 9-12 godzin, zaś nastolatki w wieku 13-18 lat każdej nocy 8-10 godzin, jak zaleca American Academy of Sleep Medicine.

Oczywiście najlepiej jest spać odpowiednią ilość godzin regularnie. Wśród naukowców badających sen istnieje przekonanie, że nigdy w pełni nie da się nadrobić straconego snu. Ale – choć nie możemy zakładać związku przyczynowego, nasze odkrycia sugerują, że nadrabianie może przynieść pewne protekcyjne jeśli chodzi o nadwagę korzyści. – mówi dr Jansen.

  • Rodzice otyłych dzieci regulują jedzenie za pomocą innych słów

Niewielkie badanie pokazało, że rodzice i opiekunowie dzieci z otyłością częściej stosują bezpośrednie zwroty, by ograniczyć jedzenie. Zespół badaczy z University of Michigan C.S. Mott Children’s Hospital nagrał filmy z udziałem 237 matek i dzieci, którzy siedzieli sami w pokoju gdzie otrzymywali różne potrawy – w tym czekoladowe babeczki. Jak donoszą ustalenia opublikowane w Journal of Nutrition Education and Behavior, wśród matek dzieci otyłych częściej dało się słyszeć bezpośrednie polecenia, jak np. „zjedz tylko jedną”, kiedy dzieci sięgały po słodycz. Z kolei matki dzieci nie spełniających kryteriów otyłości, stosowały raczej pośrednie komunikaty, typu „To za dużo. Nie jadłaś/łeś obiadu.”.

Jak mówi główna autorka badania, pediatra rozwoja i behawioralna dr Megan Pesch:

Obecne wytyczne dotyczące otyłości wśród dzieci nie mówią nic o tym, w jaki sposób rodzice powinni rozmawiać z dziećmi na temat ograniczenia jedzenia. Istnieje kilka sprzecznych porad dotyczących odpowiedniego podejścia. Z jednej strony nadmierne ograniczanie może przynieść odwrotny efekt i ostatecznie skończyć się przejadaniem. Jednak rodzice powinni promować zdrowe nawyki. Chcieliśmy sprawdzić więc, jak dorośli próbują nakłonić dzieci do jedzenia mniej śmieciowego jedzenia.

Naukowcy zauważają, że pośrednie i subtelne komunikaty wydają się nie sprawdzać w przypadku ogólnego wychowania, np. jeśli chodzi o sen czy dyscyplinę. Bezpośrednie wiadomości są zazwyczaj łatwiejsze do zrozumienia dla dzieci. Wyraźniej widzą też one granice.

W przypadku rozmawiania o jedzeniu i wadze, jesteśmy bardziej subtelni. Według naszej wiedzy, nie ma badań które analizowałyby wpływ bezpośrednich nakazów rodzicielskich, na ograniczenie zjadania przez dziecko niezdrowej żywności.

Jak mówi dr Pesch, istnieje stereotyp, że rodzice otyłych dzieci są mniej świadomi nawyków żywieniowych swoich dzieci. Jednak badanie obserwacyjne obala niektóre z tych przekonań.

Często zdaje się, że rodzice dzieci z otyłością nie kontrolują tego, co jedzą ich pociechy. Ale opiekunki przez nas obserwowane były tam przez cały czas. Uważnie i aktywnie starały się, by ich dzieci zjadały mniej śmieciowego jedzenia. Tak więc te matki mogą być bardzo zaangażowane w to, by ich dzieci były zdrowe.

Odkrycie, że matki otyłych dzieci stosowały bardziej bezpośrednie komunikaty by ograniczyć jedzenie, może mieć istotny wpływ na wytyczne dotyczące praktyki oraz na przyszłe badania. Bezpośrednie wymagania mogą faktycznie odgrywać zdrową, adaptacyjną rolę w podejściu do karmienia, by zapobiec dziecięcej otyłości. Musimy jednak włożyć więcej pracy w zrozumienie niuansów.

  • Dzieci przyzwyczajają się do pozytywnego wizerunku jedzenia

Babeczki, lizaki i cukierki, donuty, frytki itd. na koszulkach, piżamach i piórnikach. Gastronomiczne grafiki próbują zdominować rynek, szczególnie produktów dla dzieci.

Zaczęłam myśleć o tym, jak obrazki żywności na ubraniach mogą wpływać na identyfikację dzieci z jedzeniem, poczynając od etapu kiedy są małe. Czy te grafiki mogą mieć wpływ na preferencje i zachowania żywieniowe?

Kiedy zmieniamy nasze dzieci w żywe reklamy śmieciowego jedzenia, podkreślamy jego atrakcyjność. Celowo czy nie, wysyłamy pozytywne społecznie komunikaty na temat jedzenia niezdrowej żywności zarówno do dzieci, jak i rodziców. A te mogą wpływać na niezdrowe nawyki żywieniowe w dłuższej perspektywie. – mówi dr Megan Pesch.

Analiza opublikowana w magazynie Eating Behaviors objęło 3870 elementów odzieży dla dzieci z 2018 roku, od czterech głównych sprzedawców detalicznych. Wśród ubrań 1 na 11 zawierało grafikę żywnościową, 2/3 było niezdrowe, reszta zaś przedstawiała np. owoce. Ponadto, 1/3 ukazywała „dobrą zabawę” związaną z jedzeniem, np. kawałek pizzy jadący na deskorolce. Ogromną różnicę dało się również zauważyć ze względu na płeć. Na ubraniach dla dziewczynek widniały przede wszystkim wypieki i desery, podczas gdy na tych dla chłopców częściej znajdowały się fastfoody i słone przekąski, np.: pizza, hot dogi czy frytki.

To może leżeć u podstaw niektórych kulturowych oczekiwań dotyczących cech dziewcząt, w porównaniu z zachowaniem chłopców, szczególnie że od dziewcząt oczekuje się, że będą słodkie. – powiedziała dr Pesch.

Badania sugerują również, że preferencje żywieniowe dzieci związane są z wpływami społecznymi. Dlatego dzieci częściej próbują jedzenia łączonego z wizerunkiem lubianych postaci. Mniej uwagi poświęca się jednak grafikom znajdującym się na ubraniach. W przytoczonej analizie wzięto pod uwagę jednak również te grafiki, które zawierały postaci (np. dinozaur nad którego głową znajdował się bąbelek z hamburgerem o którym myślał, czy cekinowy rożek lodowy z torebką).

Uważa się, że odzież to potężne medium mogące wpływać na tożsamość dzieci. Grafiki przedstawiające niezdrowe jedzenie jako część dobrej zabawy, zdają się zalewać coraz więcej segmentów produktów dla dzieci.

Pączki czy ciastka od czasu do czasu nie są niczym złym. Ważny jest umiar. Jednak relacje dzieci z jedzeniem zaczynają się bardzo wcześnie. A otyłości łatwiej jest zapobiegać, niż ją leczyć.

  • Potrzeba jedzenia jest często silniejsza niż sygnał o najedzeniu

Niemal każdy z nas tego doświadcza, szczególnie kiedy jemy coś naprawdę pysznego. Choć już dawno czujemy się najedzeni, nie możemy przestać jeść. Aż do nieznośnego uczucia przejedzenia.

Nowe badania na zwierzętach ujawniają, że dwa małe skupiska komórek walczą o kontrolę nad zachowaniem żywieniowym. I zazwyczaj to które każe nam jeść, pokonuje to, które mówi żeby przestać. Badanie ujawniło również, że w grę wchodzi znajdujący się w mózgu system opioidowy oraz że blokowanie go naloksonem pomaga przestać się przejadać.

Dwie grupy badanych komórek mózgowych (POMC i AgRP) sąsiadują ze sobą w podwzgórzu, które jest najważniejszym regulatorem zachowań motywowanych. Poprzednie badania wykazały, że neurony te odgrywają kluczową rolę w zachowaniu żywieniowym. POMC m.in. koduje hormon stresu ACTH, naturalny opioid beta-endoprynę i kilka innych cząsteczek. Działa jak hamulec podczas jedzenia, kiedy otrzymuje z organizmu odpowiednie sygnały. Z kolei AgRP działa jak pedał gazu, szczególnie kiedy np. minęło trochę czasu od ostatniego posiłku.

Jednak nowe badania pokazują, że ich aktywność zależna jest od siebie nawzajem. Okazało się, że ontogenetyczne stymulowanie komórek POMC spowodowało nieumyślną stymulację pobliskiego zestawu komórek AgRP. W wyniku tego działania, poddane badaniu myszy zaczęły „jeść jak szalone” w ciągu 30 minut po zabiegu. Oznacza to, że w tym samym czasie uruchomiony został pedał hamulca i pedał gazu. Jednak kiedy dzieje się to symultanicznie, AgRP (a więc gaz) przejmuje kontrolę.

Kiedy naukowcy zastosowali inną technikę, która pozwoliła skupić się na neuronach POMC (hamulcu), nastąpił bardzo szybki spadek potrzeby jedzenia. Wykazali również, że efekt aktywacji tych neuronów rozprzestrzenia się na inne obszary mózgu, np. korę mózgową, zarządzającą pamięcią, uwagą i percepcją.

No dobrze, ale co to wszystko może oznaczać dla nas? Autorka badania, neurobiolog z Department of Psychiatry na University of Michigan, profesor Huda Akil spekuluje, że bombardowanie naszych zmysłów widokami i zapachami związanymi z jedzeniem, a także społeczne interakcje z nim połączone, mogą odgrywać rolę w naszej chęci/potrzebie do przejadania się. Być może te czynniki powodują, że interesujemy się jedzeniem kiedy nie jesteśmy głodni, w wyniku czego sygnał hamujący przestaje mieć wartość.

Nasza praca pokazuje, że sygnał sytości (jako wystarczającej ilości jedzenia) nie jest na tyle silny, by skutecznie przeciwdziałać silnemu dążeniu do jedzenia, które ma też wartość ewolucyjną.

  • Utrata wagi bywa ważniejsza czy bycie w formie

W naukowym środowisku trwa stale dyskusja na temat tego, czy ćwiczenia i poprawa kondycji są ważniejsze, niż zdrowe odżywianie i utrzymywanie zdrowej wagi. Niektórzy badacze uważają, że tłuszcz nie wpływa na zdrowie, dopóki jesteśmy w dobrej formie, czyli nasze płuca i serce są silne.

Jednak dla osób otyłych pozbycie się kilogramów może być ważniejsze. Dowody pokazują zresztą, że same ćwiczenia nie są skutecznym sposobem na odchudzanie. By skutecznie redukować masę musimy jeść. Nie zapominając oczywiście o aktywności fizycznej.

W wielu badaniach oceniano sprawność fizyczną i otyłość, jako dwie oddzielne sprawy. Pozornie są to dwa odrębne pojęcia – jedno dotyczy pracy serca i płuc, drugie zaś wzrostu i masy ciała. Jednak w jednym i drugim przypadku znaczenie ma to, ile ważymy. Otyłość nie musi wiązać się z brakiem możliwości bycia w dobrej formie. Niektóre otyłe osoby przebiegają codziennie kilka kilometrów, niektóre szczupłe mają problem z wejściem po schodach bez zadyszki.

Osoby otyłe powinny raczej zacząć od utraty wagi, niż od samych ćwiczeń. Dodatkowe kilogramy mogą utrudniać poruszanie się, a więc i aktywność fizyczną. Do tego dochodzi np. ból stawów i potrzeba większej ilości tlenu, by wykonać te same ćwiczenia co osoba zdrowa. Kiedy poruszanie się sprawia trudność, sprawność fizyczna jest trudniejsza do osiągnięcia.

Ćwiczenia poprawiają nasze zdrowie, jednak u osób które cierpią np. na cukrzycę lub stłuszczenie wątroby nie pomogą one odwrócić lub znacznie złagodzić tych stanów tak, jak zrobi to zmniejszenie tkanki tłuszczowej.

Zwiększenie aktywności fizycznej bez utraty kilogramów prawdopodobnie nie poprawi życia pacjentów otyłych. By tak się stało, konieczne jest zdrowe odżywianie się, codzienne ćwiczenie i, co najważniejsze, schudnięcie.

  • Nawadnianie się jest bardzo ważne

Jak sugerują nowe badania opublikowane w Annals of Family Medicine, ludzie otyli i z nadwagą częściej są odwodnieni (i na odwrót).

Jak mówi dr Tammy Chang z  Department of Family Medicine at the University of Michigan Medical School:

Związek pomiędzy nawodnieniem a wagą nie jest jasny. Nasze badanie próbuje wyjaśnić tę zależność na poziomie populacji, przy użyciu obiektywnej miary nawodnienia.

Często słyszymy aby więcej pić w celu uniknięcia przejadania się, jako że nierzadko czujemy głód, kiedy tak naprawdę jesteśmy spragnieni.

Chang i współpracownicy przyjrzeli się próbie 9528 osób. Mniej więcej 1/3 dorosłych w wieku 18-64 była niedostatecznie nawodniona. Badanie sugeruje, że osoby z nadwagą mogą też wykazywać zachowania, które sprzyjają temu stanowi, jak niewystarczające picie czy spożywanie dużej ilości (przetworzonej) żywności, o niskiej zawartości wody. Ponieważ badania są przekrojowe, autorzy nie byli w stanie określić czy odwodnienie powoduje otyłość lub odwrotnie. Jednak ich odkrycia podkreśliły ważny związek pomiędzy nimi.

Choć potrzebne są dalsze badania nad wpływem nawodnienia na wagę, wiadomo że spożywanie zdrowej żywności o wysokiej zawartości wody (jak warzywa i owoce) może poprawić nawodnienie.

Nawodnienie może być przeoczone w opracowywaniu strategii kontroli masy u dorosłych. Nasze odkrycia sugerują, że może ono zasługiwać jednak na większą uwagę. Poza tym, bez względu na wyniki dalszych badań, odpowiednie nawodnienie jest kluczowe dla naszego zdrowia. ­– mówi dr Chang.

Źródła:

https://www.uofmhealth.org/news/archive/201601/low-income-communities-more-likely-face-childhood-obesity

https://healthblog.uofmhealth.org/health-management/weighing-facts-tough-truth-about-weight-loss

https://labblog.uofmhealth.org/lab-report/resisting-food-temptation-isnt-futile-but-obesity-may-make-it-harder

https://labblog.uofmhealth.org/lab-report/clues-to-obesitys-roots-found-brains-quality-control-process

https://labblog.uofmhealth.org/lab-report/discovery-could-remove-roadblock-to-more-insulin-production

https://labblog.uofmhealth.org/body-work/brain-protein-helps-regulate-body-fat-may-guide-anti-obesity-drugs

https://labblog.uofmhealth.org/lab-report/gut-bacteria-leads-to-obesity-not-so-fast

https://healthblog.uofmhealth.org/wellness-prevention/will-weight-loss-before-conception-make-mom-and-baby-healthier

https://labblog.uofmhealth.org/body-work/chronic-short-sleep-associated-adolescent-obesity

https://labblog.uofmhealth.org/rounds/moms-of-obese-children-use-different-words-to-restrict-eating

https://labblog.uofmhealth.org/lab-report/full-but-still-feasting-how-urge-to-eat-overpowers-signal-to-stop

https://labblog.uofmhealth.org/rounds/fitness-vs-fatness-which-matters-most

https://labblog.uofmhealth.org/rounds/study-water-intake-overlooked-obese-individuals

Opracowała Ewa Wysocka

Brak komentarzy
Napisz komentarz