4 stycznia, 2019

Normobaria, a tlenowa terapia hiperbaryczna. Czym się różnią?

Choć zarówno praktyka normobaryczna jak i hiperbaryczna terapia tlenowa (HBOT) opierają się na wykorzystaniu podwyższonego ciśnienia barycznego, istnieją między nimi znaczące różnice. Na czym polegają obie techniki i czym istotnym się różnią? Zarówno wcześniej, hiperbaryczna terapia tlenowa (HBOT), oraz obecnie normobaria stała się odpowiedzią na obserwację, że wyższe ciśnienie baryczne wpływa korzystnie na proces regeneracji ustroju, głównie, choć nie jedynie, dzięki lepszemu dotlenieniu tkanek.

Wyższe ciśnienie baryczne w komorach ciśnieniowych (1300 do 3500 hPa) powoduje też zwiększone namnażanie się własnych komórek macierzystych, koniecznych dla regeneracji tkanek, do odbudowy organów ciała. Doświadczenia pokazują, że terapia podwyższonym ciśnieniem może zwiększyć ilość tych cennych komórek, uwaga, nawet o 850%.

Sprężenie powietrza powoduje, że zwiększa się dostępność tlenu dla organizmu. Innymi słowy, jeżeli w pomieszczeniu przy powszechnie panującym ciśnieniu (1000 hPa) czujniki wskazują poziom tlenu na poziomie 21%, to przy sprężeniu tego samego powietrza do 1500 hPa poziom ten będą wskazywać – 32%, a przy 3500 hPa – 74%. I właśnie taki poziom jak czujniki techniczne, odczuwają nasze płuca i tkanki.

Dla prawidłowego dotlenienia tkanek potrzebne jest nam również odpowiednio duże stężenie dwutlenku węgla. W razie jego niskiego poziomu jak jest w obecnej atmosferze Ziemi, tlen ma dużą trudność w przedostaniu się z krwi do tkanek w ciele, komórki są przez to słabo utlenowane i są w stałym stresie oksydacyjnym, co sprzyja ich szybszemu zużywaniu się. Skracanie się życia, przyśpieszone starzenie się organizmów.

W atmosferze Ziemi znajduje się zaledwie ok. 0,03% dwutlenku węgla – wg doniesień literaturowych i obserwacji praktyków to od 50 do nawet 100 razy za mało dla właściwego funkcjonowania naszego ustroju.

Teraz o normobarii.

Normobaria zapewnia ok. 2 do nawet powyżej 3% stężenia dwutlenku węgla, nie przekraczając 3,2%, oraz więcej tlenu (35 do 40%).

Dzięki dodatkowej obecności gazowego wodoru, pobyt w placówce normobarycznej nie tylko efektywniej dotlenia tkanki, ale też powstrzymuje niszczące działanie wolnych rodników tlenowych, niszczących struktury komórkowe, m.in. spowalniając podział komórek (starzenie się) – jest on bowiem potężnym i w dodatku wybiórczym antyoksydantem.

Ma również silne właściwości przeciwzapalne, czy cytoprotekcyjne, przyczyniając się tym samym skutecznie do osiągania długowieczności.

Standardowa sesja normobaryczna trwa zwykle ok. 90 minut, choć czas ten w normobarii może być bezpiecznie znacznie nawet wydłużany.

Normobaria dziś, to nie tylko, jak to jest w komorach hiperbarycznych, ciasne komory do odbywania posiedzeń. Od kilku lat skorzystać już można również z funkcjonalnych mieszkań normobarycznych.

Po przejściu przez śluzę, która umożliwia wyrównanie ciśnienia do zamierzonych parametrów, znajdziemy się w komfortowym lokalu, w którym z powodzeniem możemy mieszkać nawet na stałe.

Teraz o hiperbarii.

Metoda hiperbarycznej terapii tlenowej (HBOT) wiąże się z przebywaniem w komorze hiperbarycznej i oddychaniem mieszanką zawierającą niemal 100% tlenu. Dostarczany jest on zwykle za pomocą masek lub szczelnych kapturów. Ciśnienie w komorach hiperbarycznych waha się pomiędzy 1300 do 1500 hPa w komorach elastycznych i od 2500, do 3500 hPa w komorach sztywnych.

Dostępność stuprocentowego tlenu dla naszych płuc w takich warunkach, to 130 do 150% w komorach elastycznych i 250 do 350% w komorach sztywnych.

Wiąże się to jednak z ryzykiem – dłuższa ekspozycja na ciśnienie cząstkowe tlenu przekraczające 40%, rodzi niebezpieczeństwo rozwoju chemicznego zapalenia płuc. Im bardziej przekroczony zostaje próg 40%, tym większe jest zagrożenie dla naszego układu oddechowego. W tym zagrożeniu czas ekspozycji odgrywa kluczową rolę.

Sesje terapeutyczne HBOT trwają zazwyczaj od 90 do 120 minut. Komory są jedno lub kilkuosobowe. Te miękkie powstają z elastycznego tworzywa sztucznego, które twardnieje pod wpływem ciśnienia. Twarde zaś wykonane są z akrylu albo metalu. Te pierwsze nie są najlepszą opcja dla pacjentów, którzy zmagają się z dysfunkcjami narządu ruchu, ponieważ wejście do nich (i wyjście) może być kłopotliwe.

Ze względu na niewielką przestrzeń, opcji tej nie wybiorą też raczej osoby cierpiące na klaustrofobię. W kwestii komfortu zdecydowanie lepsze będą twarde komory hiperbaryczne, do których wejście jest znacznie łatwiejsze i które bywają całkowicie przezroczyste i przestronne.

Hiperbaria w przeciwieństwie do normobarii może skutkować niepożądanymi efektami, szczególnie wtedy gdy ciśnienie w komorze przekracza 3 atmosfery i/lub czas sesji jest zbyt długi – ucierpieć mogą wtedy pęcherzyki płucne. Do najczęstszych efektów ubocznych należą: bóle głowy, zmęczenie, wymioty podrażnienie pęcherzyków płuc oraz uraz ciśnieniowy uszu i zatok.

Stosując HBOT należy bezwzględnie przestrzegać czasu sesji, a także kontrolować występujące w komorach ciśnienie, by uniknąć nieprzyjemnych efektów ubocznych.

Ustrój, przebywając w procedurach hiperbarii otrzymuje jedynie tlen, natomiast podwyższony poziom CO2 i wodoru nie jest w niej realizowany co w istotny sposób odróżnia ją od normobarii.

Podsumowanie pozytywnego działania HBOT

Przebywanie w pomieszczeniu, w którym jest podwyższone ciśnienie baryczne jak i przeliczeniowe stężenie tlenu:

  • obniża stany zapalne, dzięki dotlenieniu komórek,
  • stymuluje regenerację,
  • przyspiesza rozwój naczyń krwionośnych,
  • pobudza produkcję kolagenu i elastyny,
  • spowalnia starzenie się,
  • zmniejsza obrzęk uszkodzonych tkanek,
  • pobudza aktywność komórek, które są odpowiedzialne za zdrowie kości,
  • usprawnia dostarczanie składników odżywczych do komórek całego ciała,
  • poprawia wydolność fizyczną i psychiczną organizmu.

Normobaria, jest w swej istocie, jedynie udoskonaloną formą hiperbarycznej terapii tlenowej, z pomocą której można osiągnąć powyższe pozytywne działania oraz działania nieosiągalne w HBOT, zwielokrotnione oddawanie tlenu z krwi do tkanek jak też nasycanie ustroju, wodorem, spowalniającym zniszczenia subkomórkowe.

Organizm nasycony wodorem poprawia swój potencjał równowagi oksydacyjno-redukcyjnej redox.

Normobaria obejmuje przebywanie w pomieszczeniach o podwyższonym ciśnieniu (1500 hPa), przeliczeniowym stężeniu tlenu na poziomie 35-40% i dwutlenku węgla od 1,5% do 3,2%, a także zawartością wodoru w granicach 0,3 do 0,5%.

W jej ramach dostępne są nie tylko komory na posiedzenia, ale również wygodne i komfortowe mieszkania normobaryczne, w którym spędzić można całą dobę i dłużej.

Dokładnie przemyślana mieszanka oddechowa normobarii i optymalnie zrealizowana, sprawia, że normobaria jest nieinwazyjną i bezpieczną procedurą.

W związku z powyższym, w przeciwieństwie do HBOT nie istnieją bezwzględne przeciwwskazania do jej stosowania.

Normobaria to Drugi Filar Długowieczności – koncepcji prowadzącej do długiego życia w dobrym zdrowiu. Więcej na jej temat można dowiedzieć się z poniższego opracowania:

Opracował: Jan Pokrywka

Zapisz się do newslettera

    Zapisz się do newslettera

      28 komentarzy

      1. Witold 17 stycznia 2019 at 01:20- Odpowiedz

        A doktorem czego jest pan Pokrywka? I czy mógłby pan Pokrywka podzielić się tymi badaniami? Bo mnie uczyli że jeśli w powietrzu jest podwyższone ciśnienie CO2 to powoduje to zmniejszenie efektywności wymiany gazowej – czyli krew automatycznie może przetransportować mniej tlenu niż zwykle. Więc co takiego cudownego pan odkrył i dlaczego nie chce się z nami tym podzielić?

      2. tadeusz 25 stycznia 2019 at 14:55- Odpowiedz

        z tego co zrozumiałem, to kluczowe jest działanie tlenu (im więcej tym lepiej) dla zdrowienia komórek organizmu. Natomiast wyższe cisnienie , więcej CO2 oraz wodoru ten proces natleniania wspomaga. Czy zatem częste (np codzienne) oddychanie czystym tlenem (przez ograniczony czas oczywiscie, np 15 min) jest dobrym pomysłem ? można sobie w warunkach domowych oddychac tlenem w z butli poprzez maskę.

        • Akademia Długowieczności 29 stycznia 2019 at 10:06- Odpowiedz

          Maska do oddychania nigdy nie gwarantuje pełnej szczelności więc tym samym nie dostarcza 100% tlenu. Przez krótki czas takie oddychanie powinno być bezpieczne, jednak prawdopodobnie nie wywoła znaczącego efektu terapeutycznego. Dodatkowo trzeba pamiętać, że czysty tlen dostarcza dużych ilości wolnych rodników. To właśnie one powodują uszkodzenia płuc przy dłuższym oddychaniu. Mieszanka oddechowa w normobarii zawiera wodór, który jest niezwykle skutecznym antyoksydantem i chroni przed uszkodzeniami powodowanymi przez wolne rodniki.

      3. Rudius 30 stycznia 2019 at 22:44- Odpowiedz

        Bardzo dobrana kompozycja dla organizmu. Mieszkać w tych warunkach to przyszłość dla długo wieczności człowieka:) zresztą jesteśmy do tego powołani!!! Domy normo baryczne to nieunikniony czas dla przyszłych pokoleń.

      4. Sylwia 9 lutego 2019 at 14:13- Odpowiedz

        Poza zdrowotnymi właściwościami tego “lokum” chyba ma jeszcze inne praktyczne zastosowanie , przetrwać w nim będzie można skażenie radioaktywne i technologia 5G tez w nim nikogo nie dosięgnie
        Czy żle myślę ?

      5. Jerzy 11 lutego 2019 at 08:38- Odpowiedz

        Byłem w komorze normobarycznej w Warszawie. Stężenie dwutlenku węgla było ok. 1%.
        Na moją uwagę, że jest niższe od wartości propagowanej przez doktora Pokrywkę, zarządzający odpowiedział, że “wietrzył” komorę i że tak jest wyższe ileś razy niż w atmosferze.
        Czy dopuszczacie takie odchyłki ?

        • Akademia Długowieczności 11 lutego 2019 at 09:49- Odpowiedz

          Utrzymanie idealnych wartości poszczególnych gazów w mieszance oddechowej nie jest możliwe przez cały czas w związku z technicznymi ograniczeniami. Pracujemy nad tym, aby usprawnić procesy i być jak najbliżej tego ideału jak najczęściej. Normobaria to jednak bardzo młoda technologia i nadal mamy wiele możliwości poprawy. Dziękujemy za komentarz!

      6. rgz 13 maja 2019 at 19:52- Odpowiedz

        Hiperbaria w odróżnieniu od normobarii jest udokumentowaną naulkowo dziedziną medycyny od wielu lat. Normobaria niestety nigdy nie będzie uznana jako takowa z różnych przyczyn (patrz oprac.med. ang.)
        Autor nieprecyzyjnie opisuje proces hbot, gdyż czysty tlen podawany do 1,8 ata (w miękkich komorach np. prod. austr.) jest całkowicie bezpieczny i może być stosowany przez “cały dzień” – jak w komorze normobar. Ponadto zastosowanie w terapii MASKI WORKIEM dodatkowo zapewnia właściwą/idealną mieszankę gazów wydychanego dwutlenku węgla oraz prawie 100% tlenu medycznego. Powyżej tej wartości są przeprowadzane zabiegi mające bezpośredni wpływ na ratowanie życia ludzkiego, czego nigdy nie uzyska się komorze normobarycznej.
        Ab. Samo przebywanie w “domu p. Pokrywki ma jak najbardziej korzystne właściwości terapeutyczne, pod warunkiem długotrwałego i ciągłego przebywania (najlepiej mieszkając w nim stale), w pozostałych rehabilitacyjno – leczniczych przypadkach tylko komora hiperbaryczna jest w stanie wspomóc, bądź uleczyć szeroki wachlarz schorzeń.
        Ps. Obie bezinwazyjne metody, choć znane od lat niestety nie są popularyzowane przez środowisko medyczne…niestety z braku wiedzy na temat, lub przekonań co do zast. medycyny klasycznej 😉
        Zainteresowanych odsyłam do jedynego na rynku opracowania pionierów (lek.naukowców) ze śląska “Zarys med. hiperbarycznej”, gdzie szczegółowo opisywane są przypadki bad. klinicznych wraz z zastosowaniem wzorów chemicznych i uwarunkowań fizykalnych.

        • Akademia Długowieczności 14 maja 2019 at 13:02- Odpowiedz

          Normobaria jest bardzo młodym wynalazkiem, nie sądzimy też żeby uznanie przez świat zachodniej medycyny było najwyższym priorytetem dla jej twórcy. Dziękujemy bardzo za informację o książce!

      7. Mariusz 1 lipca 2019 at 11:51- Odpowiedz

        Co sądzicie o podawaniu dodatkowo przed wejściem lub po wejściu ( lub może nawet w trakcie takiej sesji ) do komory normobarycznej wlewów z ozonowaną NACL 0,9%?

        • Akademia Długowieczności 4 lipca 2019 at 09:02- Odpowiedz

          Na ten moment nie planujemy rozszerzania naszych rekomendacji o ten środek.

      8. Halina Karaś 21 lutego 2020 at 13:09- Odpowiedz

        Mój mąż był pierwszy raz w komorze normobarycznej przez 12 godz.Rano miał wielkie worki pod oczami i z każdą godziną było coraz gorzej.Oczu nie było widać tak był opuchnięty.Całą twarz miał czerwoną.Widać ,że było to duże uczulenie.Trwało to koło 3 tyg.Był u laryngologa i zatoki zostały wykluczone.Skóra długo była złuszczona.A ile było stresu po tej niby dobrej dla zdrowia przyjemności która sporo kosztowała. Myślę ,że drugi raz mąż nie zdecyduje się.

        • Akademia Długowieczności 21 lutego 2020 at 14:57- Odpowiedz

          Dzień dobry Pani Halino! Przykro nam, że w czasie przebywania w normobarii u Pani męża pojawiły się opisane objawy. Nie spotkaliśmy się do tej pory z podobnym przypadkiem ale reakcji alergicznej nie można nigdy w 100% wykluczyć. Być może wywołało ją coś co znajdowało się wewnątrz komory, np. używane środki czystości?

      9. Agata 22 lutego 2020 at 07:51- Odpowiedz

        W tym udostępnieniu bardzo podzielam wypowiedź @ rgz.

      10. Lila 22 lutego 2020 at 18:41- Odpowiedz

        Witam. Byliśmy w takiej komorze w Osielsku kolo Bydgoszczy z synkiem 3,5 letnim ipo wyjściu z komory normobarycznej mały mam zaczął wymiotować. Czy tak może być po normobari?

        • Akademia Długowieczności 24 lutego 2020 at 10:24- Odpowiedz

          Nie spotykaliśmy się do tej pory z podobnymi reakcjami ale jeśli wizyta w komorze była dla dziecka stresująca to mogło się to objawić w ten sposób.

      11. Magda 24 lutego 2020 at 23:08- Odpowiedz

        Korzystałam z nocnego pobytu w komorze normobarycznej. Po wyjściu i przez 2 kolejne dni odczuwam ucisk w uszach. Czy to jest coś niepokojącego? Czy samo minie? Czy może powinnam coś zrobić?

        • Akademia Długowieczności 25 lutego 2020 at 11:46- Odpowiedz

          Po skorzystaniu z normobarii może występować uczucie ucisku w uszach związane ze zmianą ciśnienia w uchu środkowym, powinno ono samoistnie zniknąć po pewnym czasie.

      12. Slawek 5 lipca 2020 at 12:50- Odpowiedz

        Z uśmiechem na ustach i niedowierzaniem czytam sobie o normobarii Pana Pokrywki.
        Nie chce mi się wierzyć, że ktoś może bezkarnie tak zwodzić ludzi.
        Pełen szacun za pomysł na biznes !
        Jestem w miarę kreatywny ale czegoś takiego nawet ja bym nie wymyślił !!!
        …i z tego co czytam: hiperbaria tlenowa też nie należy do mocnej strony Pana “doktora”.

      13. Czytam to wiem 11 lipca 2020 at 09:20- Odpowiedz

        Dziwią mnie negatywne komentarze ponieważ wiedza ,którą dzieli się dr Pokrywka jest ogólnodostępna. Tym samym łatwo sprawdzić jaka jest najbezpieczniejsza forma tlenoterapii np. w Wikipedii. Dr Pokrywka wykonał kawał dobrej roboty podsumowując informacje z różnych źródeł i badań, stosując je w praktyce, a osoby typu pan Sławek, powinny się spalić ze wstydu, nie tylko, że nie znają podstaw chemii, fizyki, biologi, geografii czy medycyny, ale przede wszystkim dlatego że nie przygotowały się do dyskusji, tylko wystawiają komentarz, bo “gdzieś coś usłyszały”, albo coś sobie pomyślały.
        Pan RGZ widać też nie rozumie (podniecając się hiperbarią uznaną przez środowisko medyczne) że KAŻDA komora, która utrzymuje nadciśnienie jest komorą hiperbaryczną. Tym samym jak kwadrat jest prostokątem, komora normobaryczna jest hiperbaryczną. Czekaj czyli nagle już jest akceptowana przez środowisko medyczne?
        W komorze normobarycznej można zmienić parametry aby wdychać 100% tlenu tylko po co? Nawet we wspomnianej masce nie podaje się 100% tlenu przez cały seans tylko chwilami. No chyba, że chcesz kogoś zabić!
        Zanim ktoś tu coś napisze, niech wysili się chociaż żeby pogrzebać coś więcej w internecie i sformułować jakieś sensowne wnioski lub komentarz.
        Książek o komorach hiperbarycznych i leczeniu tlenem, też jest mnóstwo. To, że autorzy książek podają, że komory hiperbaryczne są w pełni bezpieczne, jest obliczone na zasadzie ryzyka. 1 osoba na świecie straciła na stałę wzrok w wysokim ciśnieniu i się z tą opinią nie zgadza, ale nie jest liczona do statystyki. Natomiast w ciśnieniu 1,5 ATA nie ma ani jednego przypadku ryzyka uszkodzeń neurologicznych. Dla mnie jako mamy autystycznego dziecka jest to istotne, żeby nie przekraczać tego ciśnienia bo nie będę ryzykować że uszkodzę dziecku mózg, który próbuje zregenerować!!!
        Pozdrawiam wszystkich hejterów i polecam znaleźć czas na edukacje chociażby w internecie

      14. Lemika 12 sierpnia 2020 at 21:53- Odpowiedz

        Sama korzystam z komory normobarycznej.Koleżanka mnie namówiła. Ja nie byłam przekonana bo nie lubię siedzieć w rurze. Ale jeździmy do Cellife w Józefowie. Tam komora jest jakby w domu to dla mnie ogromne udogodnienie, moja psychika na tym nie cierpi. Dodatkowo otoczenie lasów sosnowych świetnie wpływa na dobre samopoczucie 😉 Jeśli chodzi o aspekty zdrowotne to faktycznie mam więcej energii i kontuzje ,które często mam po bieganiu ,jakoś tak szybciej się goją. Jestem zadowolona i na pewno jeszcze nie raz skorzystam.

      15. Agata 14 sierpnia 2020 at 12:15- Odpowiedz

        Do pani, czy pana ,,czytam to wiem,, Nie zawsze, to co się czyta ma pokrycie w doświadczeniu. Dla mnie praktyka jest bardziej cenna niż teoria. Teoria nie pokryta doświadczeniem jest bezużyteczna. Dla dobra pacjentów proszę pozwolić – bez zbędnych komentarzy – wypowiadać się wszystkim. Ja też bardzo często – poprzez doświadczenie swoje i innych – wypowiadam się na tym portalu i to nie dlatego, żeby zaszkodzić portalowi, czy Panu Pokrywce, a tylko dlatego, żeby pomóc pacjentom.

      16. Agata 14 sierpnia 2020 at 12:33- Odpowiedz

        Ma pani , czy pan rację 1,5 ATA nie niesie ryzyka uszkodzeń neurologicznych ale bardzo często ta wartość – już w chorobie – nie pomaga przywrócić zdrowia. W niektórych przypadkach potrzebna jest już dawka wstrząsająca. Jeśli przestrzega się zasad hiperbarycznych to też nie szkodzi to zdrowiu, a można zdrowiu pomóc.

      17. Czytam to wiem 25 sierpnia 2020 at 09:54- Odpowiedz

        Do Pani Agaty.
        Po pierwsze jestem praktykiem dlatego się też wypowiadam i czuję się mocna w swoich wypowiedziach. A hejterzy niestety nie są ani praktykami, ani nie znają podstaw działania technologii na temat której tak obszernie się wypowiadają. To mnie osobiście denerwuje, bo opinię może mieć każdy, ale jako klient albo osoba, która ma wiedzę na dany temat. A tu się włącza zwykła polaczkowość, czyli napiszę cokolwiek w internecie, bo chce się dowartościować kosztem innych (albo jestem z konkurencji).
        Wypowiadać się może każdy w internecie, ale problem polega na tym, że hejterzy nie biorą pod uwagę tego, że komuś mogą zaszkodzić swoją wypowiedzią, nie popartą NICZYM. Np. ktoś komu by mogła pomóc komora normobaryczna nie przyjdzie z dzieckiem, bo przeczyta komentarz osoby, która uważa, że napisała coś “mądrego”, a z komory jednoosobowej (klasycznej hiperbarycznej) jej dziecko nie chce korzystać. Dlatego jeszcze raz apaluję aby pomyśleć/sprawdzić dane informacje zanim się coś napisze. Amator mówi co wie, a ekspert wie co mówi.
        Taka jest różnica.
        Samo przestrzeganie zasad hiperbarycznych nie uchroni nikogo, może tylko ograniczyć negatywne skutki. Nawet w komorze normobarycznej, statystycznie co któraś osoba, dozna urazu barycznego, bo każdy organizm jest inny, inaczej reaguje na zmiany. Tym samym widzę po Pani wypowiedzi, że jest Pani kolejnym Amatorem, który tak strasznie chce się wypowiadać…
        Pewnie lecząc Covid19 byłaby Pani tym lekarzem, który “ratując” pacjenta, rozrywa mu płuca aparaturą, która przecież nie ma skutków ubocznych, jak się stosuje zasady dot.respiratorów…
        P.S. jest udowodnione naukowo, że najwięcej genów reaguje na ciśnienie 1,5 ATA i wysnuwa się wnioski, że większość protokołów leczniczych będzie oparta o to ciśnienie.
        Proszę poszukać najnowszych doniesień naukowych, zainstalować Twittera, dyskutować z lekarzami z całego świata, tam są najbardziej wartościowe opinie, skoro chce Pani pomagać pacjentom!
        I co jest piękne, zwykli hejterzy nie mają tam racji bytu.

      18. Agata 26 sierpnia 2020 at 10:27- Odpowiedz

        Do ,,czytam to wiem,, Tak się składa, że ja też piszę poprzez praktykę…Z praktyki Dr. Pokrywki korzystam już ponad 30 lat…Żyłam ściśle wg zaleceń jakie preferował Doktor z dobrymi skutkami…Ale mimo permanentnego życia w/g zasad ,,Prowadzącego,, pojawiały się nowe zaburzenia zdrowotne i niestety normobaria okazała się – dla mnie – bezużyteczna. Spędziłam w niej bardzo dużo czasu…Do 60 sesji liczyłam a potem to już przestałam liczyć…Też chciałabym inaczej napisać ale w moim przypadku normobaria nie wpłynęła na polepszenie mojego stanu zdrowia, ani nie polepszyły się wyniki, ani nie ustąpiły bóle…Chciałam zaznaczyć, że 20 min. korzystałam z hiperbarii Dr. Pokrywki a następnie przechodziłam do normobarii. W moim przypadku tleno-terapia nie zadziałała, także nie jest to antidotum dla każdego i na wszystko jak o niej się pisze i mówi. Ale znam świadectwo hiperbaryczne w którym dziecko wyszło z autyzmu.Trwało to trochę ale pozbyło się autyzmu.

        Nie jestem hejterem, bo Doktor dobrze mnie zna, i z akupunktury korzystam do dnia dzisiejszego.

        A panią czy pana proszę o nie wciskanie mi myśli nie moich…Nic pani czy pan nie wie jaki mam stosunek do Covid-19. W odróżnieniu od pana czy pani – poprzez otwarty umysł – potrafię przekraczać granicę i z wielką roztropnością i umiejętnością korzystać z obu form medycyny, bo obu formom jestem bardzo wdzięczna. Medycynie naturalnej zawdzięczam zdrowie a medycynie akademickiej zawdzięczam życie.

      19. Agata 26 sierpnia 2020 at 11:00- Odpowiedz

        Ale trochę pana czy pani świadomość rozumie…Ja kiedyś też dla obrony zaleceń AD i swojego ego byłabym wstanie pazurki pokazać ale życie nauczyło mnie pokory wobec wszystkiego…Pewnie musiałam coś doświadczyć, żeby się wznieść i coś zrozumieć…Dobrze tylko, że zmieściłam się w czasie…

      20. Agata 26 sierpnia 2020 at 13:31- Odpowiedz

        A jeszcze jedno do świadomości ,,czytam i wiem,, Co pani czy panu udało się uzdrowić przez normobarię? To ważne dla czytających ponieważ skuteczność ocenia się poprzez uzdrowienia a nie teorię czy nie amatorstwo… Statystyka bardzo pomaga w dochodzeniu do prawdy, w poszukiwaniu i w pogłębianiu wiedzy.

        Bo mi pacjentce nie udało się wyjść z boreliozy i artretyzmu mimo, że oprócz tleno-terapii stosowałam wszystkie wskazówki AD. Przepraszam, że o tym nie wspomniałam.

      Wyślij komentarz

      This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.