Okiełznajmy wewnętrznych krytyków – krótkie przypomnienie dlaczego warto
  • Opublikowano:

    13 października 2019

  • Komentarze:

    0

Świat wewnętrzny, który przeżywamy przede wszystkim w swojej głowie, jest niezwykle ważną częścią naszego istnienia. Niestety większość z nas prowadzi w głowie bardzo krytyczne wobec siebie dyskusje. Nie zawsze zdając sobie z tego sprawę.

Kiedy dialog jest negatywny, działa silnie blokująco na nasz umysł. Nie pozwala nam iść tam, gdzie pragniemy, rozwinąć skrzydeł, wyprostować się i racjonalnie ocenić sytuacje w których bierzemy udział. Skupiamy się zamiast tego na drobnostkach, katując się myśleniem, że mogliśmy lub powinniśmy zrobić coś lepiej. Czy to prawda?

Z pewnością prawdą jest to, że nie każde nasze działanie jest dobre, nie zawsze dajemy z siebie wszystko. Bywa, że postąpiliśmy nienależycie i dyskomfort jaki czujemy się uzasadniony. O ile konstruktywna krytyka ma duże znaczenie dla rozwoju, słuchanie nieustannej krytyki na swój temat ma destrukcyjny wpływ na nasze poczucie własnej wartości, zaufanie do własnego osądu i kompetencji. Przynosi nam emocjonalne cierpienie. Nie dotyczy to jednak tylko krytyki która płynnie z zewnątrz. Równie – jeśli nie bardziej – niszcząca jest ta, którą kierujemy do siebie sami.

Wiemy już że nagrody i dobroć działają znacznie lepiej i skuteczniej, niż kary oraz wrogość. Dlatego warto nauczyć się dystansu i kontroli nad wewnętrznym krytykiem, łagodząc przekaz jaki nam serwuje.

Stosujemy coraz szerszy wachlarz sposobów na to, by zadbać o siebie. To świetna wiadomość. Rozumiemy, że musimy dbać o sen, dobrze się odżywiać, korzystać z pomocy specjalistów od zdrowia psychicznego i fizycznego. By nie sabotować tych wysiłków, warto byśmy starali się zaprowadzić porządek również we własnej głowie. To zwykle nie jest łatwym zadaniem i z pewnością korzystanie ze wsparcia psychoterapeutów czy przewodników duchowych, jest bardzo dobrym posunięcie. Starajmy się być dla siebie milsi, bowiem stałe powtarzanie sobie, że jesteśmy do niczego uniemożliwia nam stawianie kroków na przód.

Nasi wewnętrzni krytykanci rzadko odpoczywają. Spróbujmy więc złapać ją/jego na gorącym uczynku. Zastanówmy się co nam uporczywie „podpowiada” i czy naprawdę ma rację. Już dzięki samej konfrontacji z tym głosem mamy szansę zauważyć, jak często krytyk próbuje przejąć kontrolę nad naszym myśleniem. Zgodnie z zasadą która mówi o 30 dniach potrzebnych na zmianę nawyku, dajmy sobie miesiąc na to, by świadomie ukrócić niecne praktyki negatywnych głosów. Może być to zadanie niełatwe, ale na pewno warte zachodu.

Spróbujmy codziennie znaleźć czas na to, by zapytać siebie jak nam idzie, jak dajemy sobie radę. Zweryfikujmy swoje myślenie oraz działanie, zastanówmy się które z nich pomogą nam się rozwijać, znaleźć rozwiązanie problemu i lepsze miejsce dla siebie.

Jeżeli nie umiemy lub nie chcemy się zrelaksować z obawy o natłok myśli to znak, że potrzebujemy pomocy. Sięgnijmy po wsparcie terapeutów, bliskich, po mądre książki i techniki relaksacyjne. Medytujmy, uprawiajmy jogę, spacerujmy, nauczmy się konfrontować z tym, co dzieje się w nas. Uporczywe myślenie negatywne może mieć wiele powodów i jeszcze więcej konsekwencji. Zadbajmy o siebie. Bądźmy dla siebie milsi.

Źródło:

https://www.psychologytoday.com/us/blog/emotional-fitness/201908/it-s-okay-talk-yourself-just-do-it-nicely

Opracowała Ewa Wysocka

Brak komentarzy
Napisz komentarz