Małe kryzysy, czyli kiedy głowa prosi nas o chwilę spokoju
  • Opublikowano:

    18 stycznia 2021

  • Komentarze:

    0

Natłok zadań i obowiązków powoduje często, że zapominamy o poświęceniu czasu sobie. Kiedy jednak rośnie napięcie i zmęczenie, a nasz system staje się przeciążony, dostajemy wyraźne sygnały, że pora na chwilę dla siebie.

Na co należy zwrócić uwagę?

  • Przytłoczenie

Większość z nas na co dzień mierzy się z wieloma zadaniami, o różnym stopniu trudności. Kiedy jednak to drobiazgi zaczynają nas przytłaczać lub wyprowadzać z równowagi, czas pomyśleć o przerwie.

Przede wszystkim warto zadać sobie kilka pytań, które pomogą uporządkować chaos. Czy zalewanie się łzami z powodu upuszczonych sztućców, jest reakcją adekwatną do sytuacji? Czy nie biorę na siebie zbyt dużo? A jeśli tak, dlaczego nie poproszę o pomoc? (zadanie drugie: poprosić o pomoc) Czy nie potrzebuję drzemki, kanapki lub gorącej herbaty?

U niektórych osób przytłoczenie może również objawiać się zaburzeniami apetytu – czasami nie jemy niemal nic, czasami wręcz przeciwnie, pożeramy wszystko, co znajdziemy w kuchennych szafkach. Nie ma nic złego w dogadzaniu sobie jedzeniem, o ile i to odbywa się (możliwym w danym momencie) zachowaniem rozsądku.

  • Poirytowanie

Jeżeli na ogół jesteśmy dość opanowani, a nagle każde wypowiadane do nas słowo staje się zapalnikiem, może to oznaczać przeładowanie systemu. Choć oczywiście większość z nas traci czasami cierpliwość, zazwyczaj wiemy, kiedy sytuacja wymyka się już spod kontroli.

Ważne, by móc wtedy wziąć głęboki oddech i to nie tylko dosłownie. W rodzinach umowa dotycząca tego, by dawać sobie przestrzeń w takich sytuacjach jest niezwykle ważna. Każdy z nas ma prawo do tego, by pobyć chwilę w samotności i odnaleźć równowagę. Dla jednych sposobem na to będzie posłuchanie muzyki, książka czy elektroniczna rozrywka, dla innych pogłaskanie zwierzęcia, krótka medytacja czy poleżenie na łóżku.

Rozmawiajmy ze swoimi bliskimi. Nie obawiajmy się komunikować swoich potrzeb i przepraszać za (czasami sprawiające innym przykrość) wybuchy. Pamiętajmy również o tym, by słuchać i respektować potrzeby pozostałych członków rodziny.

  • Brak przyjemności

Kiedy opadamy z sił, aktywności na które zwykle nie możemy się doczekać, wydają się zbyt dużym wysiłkiem. Jeśli już sama myśl o spotkaniu z przyjaciółmi lub pójściu na ukochany trening sprawia, że mamy ochotę uciec… warto to zrobić. Być może ukojenie przyniesie spacer w wersji solo, czytanie książki w zaciszu czy pooglądanie śmiesznych filmików ze świata zwierząt.

  • Potrzeba ucieczki

Zdarza się, że marzymy tylko o tym, by zamknąć się w łazience, sypialni, samochodzie lub szafie… Byle tylko mieć chwilę spokoju. To dość silny sygnał mówiący o tym, że konieczne jest chwilowe odłączenie od natłoku (zajęć, myśli, obowiązków, hałasu itd.).

Choć może być to początkowo trudne i ta sytuacja może wymagać pewnych ustaleń w rodzinnym kręgu. Czasami będą one dotyczyły wieczoru poza domem, czasami zaś krótkiego wyjazdu w samotności. Dotyczy to również osób które mieszkają same, czując nierzadko potrzebę choć chwilowej zmiany otoczenia. Niezależnie od aktualnej sytuacji, starajmy się tworzyć wokół siebie rzeczywistość, która rozumie i szanuje te potrzeby. Bez względu na to czy potrzebujemy wyjazdu czy wyjścia do kina jedynie w swoim towarzystwie.

Nawet jeśli do tej pory wyjazdy solo nie były praktykowane w naszym domu, może warto dać im szansę? Nie jest to bowiem działanie wymierzone przeciwko najbliższym, a mogąca przynieść wszystkim wiele korzyści praktyka. Wszystko jednak zależy od zaangażowanych w sprawę osób, dynamiki rodziny oraz otwartej, pełnej troski i szacunku komunikacji.

Powodzenia!

Źródło:

https://www.healthline.com/health/mental-health/time-for-alone-time

Opracowała Ewa Wysocka

Brak komentarzy
Napisz komentarz