wywiad filip zurakowski

8 maja, 2015

Wywiad z Filipem Żurakowskim

Zapraszamy do zapoznania się z wywiadem opublikowanym na kanale Niezależnej Telewizji. Wystąpił w nim współautor Lekcji Zdrowia Akademii Długowieczności Filip Żurakowski. W wywiadzie poruszane są tematy dotyczące m. in. nowej książki “Na zdrowie! Jak osiągnąć, harmonię ciała, ducha i umysłu.” a także tego jak możemy pomóc sobie osiągnąć życiowe szczęście. Zapraszamy do obejrzenia!

Osoby zainteresowane nową książką Doktora Pokrywki oraz Filipa Żurakowskiego zapraszamy na http://nazdrowie.drpokrywka.pl gdzie można dowiedzieć się więcej oraz zapoznać się z darmowym fragmentem publikacji.

Zapisz się do newslettera

Zapisz się do newslettera

28 komentarzy

  1. Agata 10 maja 2015 at 18:28- Odpowiedz

    Inspirujące…..

    • Filip 28 maja 2015 at 13:36- Odpowiedz

      Dziękuję, zapraszam na mojego bloga, zacząłem tam pisać cykl o mapie życia.

  2. anowosadzka 12 maja 2015 at 08:46- Odpowiedz

    Lubię Gościa….Lubię czytac Jego lekcje duchowe w ,,Lekcjach Zdrowia,, które systematycznie pojawiają się w Akademii Długowieczności… Uważam, że Pan Filip bardzo wzbogacił i wzbogaca formację AD.

    Z poważaniem AN.

    • Akademia Długowieczności 12 maja 2015 at 19:41- Odpowiedz

      Dziękujemy za komentarz!

    • Filip 28 maja 2015 at 13:56- Odpowiedz

      Witam Pani Agato. Dzielę się swoim doświadczeniem. Wszystko, co piszę ,wprowadziłem i wypróbowałem w swoim życiu.

  3. anowosadzka 18 maja 2015 at 19:53- Odpowiedz

    Panie Filipie jak Pan uważa (bo ja często wpadam – już – w pomieszanie) jesteśmy tym co jemy? Czy jesteśmy tym, co myślimy o tym co jemy?

    • Filip 28 maja 2015 at 13:57- Odpowiedz

      Pani Agato, dziękuję za miłe słowa o moich wypowiedziach w książce i w wywiadzie. Odpowiadam na Pani pytanie: Moim zdaniem jedno i drugie ma znaczenie: to co jemy i to, co myślimy o tym co jemy.

  4. Zbyszek 19 maja 2015 at 05:56- Odpowiedz

    Bardzo dobra ksiazka. Warto ja przeczytac, goraco polecam kazdemu kazdemu kogo interesuje zdrowie ciala a nawet duszy.

    • Filip 28 maja 2015 at 13:53- Odpowiedz

      Dziękuję za komentarz. Wszyscy znawcy tematu są zgodni, że nie da się wyleczyć ciała bez wcześniejszego uzdrowienia ducha.

  5. Maciek 23 maja 2015 at 17:24- Odpowiedz

    Książka może byłaby i dobra gdybym nie poznał wcześniejszej wiedzy Akademii Długowieczności, w której to dieta była opierana tylko na produktach i kuchni pięciu przemian w/g medycyny chińskiej. W książce pana Pokrywki i pana Żurakowskiego dużo uległo zmianie np. w wcześniejszej wiedzy AD wszystko co kwaśne surowe i zimne było zakwaszające i wyziębiające..W obecnej książce pana Pokrywki wszystkie jarzyny nawet surowe, kiszonki to zasady, które nie są zakwaszające, a jak nie zakwaszające to i niewyziębiające. A ja wiem z doświadczenia, że jest inaczej – tak jak medycyna chińska twierdzi…Pan dr. Pokrywka nie wiem dlaczego tak zmienny jest w tak ważnych sprawach..Wiedza w książce trochę pomieszana jest i niezgodna z wiedzą Akademii Długowieczności. Coś z tym należy zrobic aby ludzi nie wprowadzac w błąd.

    • Jan Pokrywka 28 maja 2015 at 22:00- Odpowiedz

      Panie Maćku
      Podział zawarty we wcześniejszych publikacjach był mniej precyzyjny.
      A wiemy, że diabeł tkwi w szczegółach.
      Teraz mogliśmy rozwinąć szczegóły.
      Pozdrawiam Jan Pokrywka

  6. Filip Żurakowski 28 maja 2015 at 13:20- Odpowiedz

     Pani Agato, dziękuję za miłe słowa o moich wypowiedziach w książce i w wywiadzie. Odpowiadam na Pani pytanie: Moim zdaniem jedno i drugie ma znaczenie: to co jemy i to, co myślimy o tym co jemy.

  7. Maciek 3 czerwca 2015 at 09:16- Odpowiedz

    Panie J. Pokrywka jeśli mniej precyzyjne to proszę te stare wiadomości ze swojej strony wycofać, a nie mieszać ludziom w głowach. Z wieloletniego doświadczenie mojego i innych ludzi wiem, że zalecenia w dziedzinie kwasotwórczego lub zasadotwórczego oddziaływania poszczególnych produktów spożywczych na organizm człowieka są nieprawdziwe i nie sprawdzają się (może w laboratoryjnych próbówkach zależność ta jest wartością stałą, natomiast w odniesieniu do żywego organizmu człowieka sugestie te się nie sprawdzają). Ludzie odżywiając się w ten sposób chorują na wrzody żołądka, reumatoidalne zapalenie stawów, gościec stawowy i wiele innych chorób…Przecież pan powinien wiedzieć, że surówki, owoce, produkty mleczne, tłuste mięsa, kiszonki w połączeniu z wieprzowiną i innym produktami wyziębiającymi itd. to choroba środkowego ogrzewacza i nerek, to niszczenie żołądka, śledziony, trzustki oraz wątroby, które powodują np. niewłaściwą ilość płynów stawowych i tkanki łącznej…Proszę słuchać bardziej pacjentów, jak po czym się czują i co osiągają, bo pacjent to żywa księga i żywe świadectwa…Ja osobiście nie zamierzam już pana słuchać. Pozostaje przy Starożytnej Medycynie Chińskiej, która jest przez tysiące lat sprawdzona a nie to co pan teraz poleca…Dziwie się panu, skąd to pomieszanie…

  8. Maciek 3 czerwca 2015 at 09:50- Odpowiedz

    Panie Doktorze jeśli chodzi o odżywianie to jestem zbulwersowany pana zmianą. Proponowanie nam zimową porą kanapki składającej się z chleba,, masła, wędliny i kiszonego ogórka to rozbój w biały dzień. Przestrzegam Wszystkich przed tego typu odżywianiem – jeśli chcecie do starości władać dobrą kondycją psychiczną i fizyczną.

  9. anowosadzka 4 czerwca 2015 at 09:06- Odpowiedz

    Z mojego wieloletniego doświadczenia i obserwacji swoje laboratorium (swojego organizmu) podtrzymuje, że wszystko co kwaśne, surowe i zimne jest wyziębiające i zakwaszające…Nie bez przyczyny po kiszonkach, surowych jarzynach i kwaśnych owocach… czuje się wzdęta z posmakiem kwasu….Także dzielenie tylko pokarmu na zasady i kwasy, i odżywianie się na podstawie tylko tych dwóch czynników, (z pominięciem wszystkich składników budulcowych, regulujących i niezbędnej kompozycji energetycznej) to troszeczkę dla zdrowia za mało…Poza tym książka “Na Zdrowie”jest bardzo ciekawa, motywująca, dobrze się ją czyta…Na swojej drodze życiowej zapraszam każdego do jej przeczytania…Czekam na kolejne wydania.

  10. Dominika 4 czerwca 2015 at 11:03- Odpowiedz

    Bo w organizmie najważniejszy jest metabolizm, sprawność narządów, a kuchnia w/g medycyny chińskiej to nam zapewnia i tym się różni od innych diet. Poprzez obróbkę pięciu przemian, diecie dostosowanej do energetyki człowieka i czynników atmosferycznych – utrzymuje się dobry stan zdrowia, w razie potrzeby chudnie się i zdrowieje tylko należy sumiennie ją stosować. Te inne wszystkie wynalazki są na krótką metę i wiążą się z kolejnymi przykrymi następstwami, a to nie oto w zdrowiu chodzi. Gdybyśmy zagwarantowany mieli zdrowy metaboli i sprawność narządów mimo jakiejkolwiek diety, to wszystko jedno byłoby co byśmy jedli, w jakiej kolejności i o jakim czasie. Dieta jest bardzo ważna, to od niej zależy sprawność narządów, wydalanie, oczyszczanie, wchłanianie i stan psychiczny. Jeśli chodzi o produkty zasadotwórcze, to one też organizm zakwaszają. O równowadze kwasowo-zasadowej decyduje tylko prawidłowa praca śledziony, trzustki i żołądka a nie będziemy jej mieć gdy będziemy zajadać się surówkami, kiszonkami i wszystkimi produktami wyziębiającymi – mimo, że zaliczane są do zasad.. Nie w zasadzie czy kwasie mądrość, a tylko w zestawie produktów i obróbce kulinarnej. Przecież Chińczycy to klepią przez tysiące lat :-)))))))))))))))))))))))

  11. Akademia Długowieczności 4 czerwca 2015 at 11:16- Odpowiedz

    Bardzo dziękujemy wszystkim za uczestnictwo w dyskusji – wymiana spostrzeżeń i doświadczeń to sposób, w jaki możemy wspólnie rozwijać swoje horyzonty! Na pewno każdy z nas jest inny i nie u wszystkich sprawdzi się to samo podejście (czy to w kwestii diety, czy działań terapeutycznych). Panie Macieju, zgadzamy się w 100%, że należy słuchać pacjentów i dostosować do nich indywidualne wskazówki. Pracujemy cały czas nad zawartością strony, tak aby przekaz płynący z niej był spójny – na pewno jest tu jeszcze sporo miejsca na poprawę. Wszelka konstruktywna krytyka jest mile widziana!

  12. anowosadzka 4 czerwca 2015 at 12:40- Odpowiedz

    Przyjemność też po naszej stronie…Wymiana spostrzeżeń i doświadczeń to przede wszystkim służenie sobie nawzajem i niesienie pomocy innym, którzy są w podobnej sytuacji…To prawda każdy jest inny…Różnimy się od siebie matrycą zachowań i dysfunkcjami…Mało jest ludzi, którym nic nie dolega na płaszczyźnie fizycznej i psychicznej dlatego jesteśmy w przestrzeni ziemskiej…Ale czy u nie Wszystkich sprawdzi się to samo podejście, to już tego bym nie napisała…Uważam, że zalecenia Starożytnej Medycyny Chińskiej – wcześniej czy później – służą każdemu bez skutków ubocznych…Każda osoba, której poleciłam tą formę zdrowotną i leczniczą ma się – mimo upływu czasu – dobrze….Mało, niektórym tak się polepszyło, że dla wygodnictwa zaczęli ulegać wpływom mody, ale po niedługim czasie – jedni wcześniej ,a niektórzy później z przytulonym ogonem i z dolegliwościami – powrócili na swoje miejsce…Musimy też pamiętać, że czasami się degradujemy bezobjawowo, myśląc, że wszystko co, robimy, jemy nam służy, a tak na prawdę tak nie jest…Bardzo często nic nam nie dolega, a jednej minucie kończy nam się życie.

  13. Dominika 4 czerwca 2015 at 16:08- Odpowiedz

    Utrzymanie zdrowia poprzez kuchnię chińską to “wyższa szkoła jazdy” ludziom się nie chce w tego typu dietę bawić więc wolą chlasnąć na talerz tłuste mięso plus garść zieleniny i myślą, że to im do zdrowia wystarczy. Ale to iluzja.

  14. Jang 5 czerwca 2015 at 09:54- Odpowiedz

    Książka niepowalająca, może dlatego, że o wszystkim już wiem. Ostatnia lekcja zdrowia napisana jest z niskiego poziomu duchowego. Szczęście to nie cele i zdobycze, a zadowolenie z tego co się posiada.

  15. Jang 5 czerwca 2015 at 09:58- Odpowiedz

    Człowiek zapatrzony za bardzo w siebie i w swoje cele przestaje widzieć innego człowieka i stworzenia, a to jest złe, nieprowadzące do harmonii z innymi.

  16. anowosadzka 6 czerwca 2015 at 18:09- Odpowiedz

    Pamiętajmy, że autorzy książki pt:”Na Zdrowie” nie są dla tych osób, którzy sobie radzą tylko dla tych, którzy sobie w życiu nie radzą :-). Proszę nie zapominajmy o tym. Bardzo ciekawa konwersacja. Wysłuchałam po raz drugi z dużą przyjemnością.
    Z poważaniem AN.

  17. Jang 8 czerwca 2015 at 06:07- Odpowiedz

    Oczywiście, że dla tych, którzy sobie nie radzą ale czy podpowiedzi zawarte w książce pozwolą wszystkich doprowadzić do harmonii ciała i umysłu to bym nie powiedział.

  18. anowosadzka 8 czerwca 2015 at 07:47- Odpowiedz

    To zależy na jakiej płaszczyźnie organizmu harmonia została zakłócona i z jakiego powodu…Stan psychiczny i fizyczny organizmu, to stan bardzo złożony i uzależniony jest od bardzo wielu czynników…Dlatego w książce jest masa podpowiedzi, które mogą pomóc (chociaż niekoniecznie całkowicie uzyskać) odzyskać harmonię wewnętrzną.

  19. anowosadzka 8 czerwca 2015 at 08:06- Odpowiedz

    Na pewno nie uzyskamy harmonii poprzez narzucenie sobie spokoju wewnętrznego za pomocą myśli i rozumowania, bo harmonia wypływa z źródła sił wewnętrznych (splotu słonecznego) niezależnie od myśli…Poprzez 30-nią praktykę “tego i owego” tak uważam…Poza normalnym mózgiem, który znajduje się w głowie, jest jeszcze drugi “mózg”, który nazywa się “splot słoneczny” i znajduje się w brzuchu, i od tego drugiego zależy praca, i oddziaływanie tego pierwszego – w głowie.

  20. anowosadzka 8 czerwca 2015 at 09:20- Odpowiedz

    (Tak na marginesie) Jeśli ktoś państwu powie “proszę spróbuj powstrzymać się od kąsania i złości” to proszę tego nie robić przez narzucenie sobie zachowania poprzez umysł, takiego jakby ktoś sobie życzył, bo właśnie w ten sposób zakłóca się harmonię ciała i umysłu…W takim przypadku należy coś zrobić, ale nie wolno blokować się…W takim konkretnym zjawisku dla harmonii należy poświęcić uwagę wątrobie i pęcherzykowi żółciowemu – trochę zregenerować, oczyścić, schłodzić naparem z rumianku czy melisy, zjeść pożywienie mniej rozgrzewające, a bardzie zrównoważone w kierunku wychłodzonego…Nie zapominajcie o tym, a raczej Pamiętajcie :-). Poprzez dobrą pracę “splotu słonecznego” automatycznie można wyeliminować złe samopoczucie i stres. W ten sposób nigdy nie będzie zaburzona harmonia ciała i umysłu :-).

  21. Maciek 8 czerwca 2015 at 15:53- Odpowiedz

    Dokładnie. To prawdziwe podejście!

  22. Maciek 8 czerwca 2015 at 16:57- Odpowiedz

    Dla Taoistów hamowanie uczuć i emocji za pośrednictwem umysłu czy rozumu nie jest żadnym rozwiązaniem a wręcz przeciwnie prowadzi do ciężkich chorób fizycznych i psychicznych i w końcu do śmierci. Prawdziwe emocje zawsze ulokowane są w splocie słonecznym a nie w mózgu. Mózg rejestruje jedynie wspomnienie emocji. Uczy się nas niepotrzebnie panowania nad emocjami za pomocą umysłu. Takie podejście do sprawy przyczynia się do powiększania ciśnień w organizmie i do większej jeszcze eksplozji. No ale tak uważają Taoiści i niektórzy. Reszta nie musi, nie chce albo nie wie, że postępować tak nie należy.

Wyślij komentarz

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.