Tajemniczy wirus Powassan
  • Opublikowano:

    16 maja 2019

  • Komentarze:

    0

Kleszcze to jedno z największych niebezpieczeństw, związane z ciepłymi miesiącami. Nie chodzi w zasadzie o same pasożyty, a o choroby jakie przenoszą – a to nie tylko borelioza.

Innymi – choć na szczęście rzadkim – powikłaniem spotkania z kleszczem może być również choroba, wywołana przez wirus Powassan (POWV). Może prowadzić do zapalenia mózgu, które wywołuje jego puchnięcie i poważne neurologiczne uszkodzenia.

Czym jest wirus Powassan?

Nazwa wirusa Powassan pochodzi od małego miasteczka w Kanadzie, gdzie został zidentyfikowany w 1958 roku, jako przyczyna nieokreślonego zapalenia mózgu u dziecka.

Wirus Powassan jest chorobą, która spowodowana jest ukąszeniem zakażonego kleszcza. Może dawać grypopodobne objawy, a także oddziaływać na układ nerwowy, wywołując zapalenie mózgu.

Wywołujący wirusa POW patogen nazywa się Flavivirus. Niestety nie ma obecnie lekarstwa którym można by odwrócić skutki zakażenia, ani szczepionki przeciwko niemu. Objawy mogą być różne u różnych osób, a w ciężkich przypadkach wirus ten może być śmiertelny. Szacuje się, że ok. 10-15% osób zakażonych wirusem Powassan umiera w wyniku zapalenia mózgu i innych powikłań, 50% doświadcza zaś trwałych zmian neurologicznych. Dlatego właśnie kluczowe jest to, by zapobiegać ukąszeniom.

Przyczyny i czynniki ryzyka

Choć zakażenie wirusem Powassan zdarza się rzadko, może dotknąć każdego, bez względu na wiek. Wystarczy zaledwie ugryzienie, a czas przeniesienia się wirusa do organizmu człowieka lub zwierzęcia, nie przekracza 30 minut.

Na szczęście nie jest on zakaźny, co znaczy że nie przenosi się bezpośrednio z osoby na osobę. Wynika to z faktu, że nawet po ugryzieniu, u ludzi nie dochodzi do rozwoju bardzo wysokiego poziomu patogenu, który odpowiedzialny jest za wywołanie wirusa w krwiobiegu. Ludzie są więc ślepą uliczką dla tego wirusa.

Jak pokazują badania, największe zagrożenie ukąszeniem następuje późną wiosną, wczesnym latem oraz jesienią. Należy pamiętać o tym jeśli pracujemy na zewnątrz lub wybieramy się na wędrówkę czy obóz.

Ryzyko zakażenia wirusem Powassan dotyczy szczególnie osób przebywających na terenie Stanów Zjednoczonych, Kanady oraz Rosji. Ostrożność należy zachować jednak bez względu na miejsce pobytu.

Objawy

Niektóre osoby mogą nie doświadczać żadnych objawów zakażenia wirusem, ponieważ jest ono łagodne. Jeśli jednak się pojawią, dzieje się to zwykle do miesiąca po ukąszeniu.

Według amerykańskich CDC, symptomy te mogą obejmować:

  • gorączkę,
  • bóle głowy,
  • osłabienie,
  • nudności,
  • wymioty,
  • zmieszanie i kłopoty z pamięcią,
  • zawroty głowy, niestabilność, problemy z koordynacją,
  • trudności z poruszaniem się,
  • problemy z mówieniem,
  • ataki.

Najpoważniejsze powikłania to zapalenie mózgu i zapalenie opon mózgowych.

Diagnozowanie i leczenie konwencjonalne

W przypadku doświadczania opisanych wyżej objawów, należy udać się do lekarza. Jeśli objawy są ciężkie, należy udać się na/wezwać pogotowie.

Lekarze zalecają często wykonanie testów, które mają pomóc postawić diagnozę. Polegają one między innymi na wykrywaniu przeciwciał wytwarzanych przez układ odpornościowy, w celu zwalczania wirusa i eliminowania patogenów z organizmu. Odpowiedź immunologiczna skutkuje stanem zapalnym i objawami takimi jak zmęczenie czy osłabienie.

Niestety nie istnieją leki zapobiegawcze ani leczące zakażenie wirusem Powassan. W przypadku wystąpienia ciężkich objawów pacjenci są zwykle hospitalizowani. Zapewnia się im wsparcie oddechowe oraz leki dożylne. Mogą one zmniejszyć obrzęk mózgu i zapobiec poważnym powikłaniom, a więc uratować życie pacjentów. Jednak ponad 50% z nich będzie doświadczała bólów głowy, zaniku mięśni i problemów z pamięcią, w związku z trwałymi uszkodzeniami neurologicznymi.

Naturalne sposoby łagodzenia objawów zakażenia

Zakażenie wirusem Powassan jest nieuleczalne. Można jednak podjąć pewne działania, które wspomogą radzenie sobie z jej objawami.

Kiedy nasz organizm walczy z wirusem lub infekcją, należy zadbać o odpowiednią dietę, która da mu energię i zmniejszy stan zapalny. Unikajmy cukrów i przetworzonej żywności, stawiajmy na bogate w antyoksydanty warzywa i owoce. Pamiętajmy o zdrowych tłuszczach (jak olej kokosowy czy awokado) oraz żywności probiotycznej.

Jeśli dokuczają nam nudności i wymioty, dbajmy o to by się nie odwodnić. Pijmy wodę kokosową i wodorową, jedzmy: melony, ogórki, seler, jagody, arbuzy, jabłka itd.

Kiedy czujemy się zmęczeni lub osłabieni, śpijmy. Zwykle do regeneracji potrzebny jest nam dodatkowy sen.

Starajmy się zarządzać stresem, co pozwoli wesprzeć prace układu odpornościowego. Czytajmy, spacerujmy, medytujmy, praktykujmy jogę, stosujmy olejki eteryczne i słuchajmy muzyki. Róbmy wszystko to, co pozwala nam się odprężyć i zrelaksować.

Warto sięgnąć również po takie suplementy jak: witaminy z grupy B, kwasy tłuszczowe omega-3, witamina D3, magnez czy grzyby lecznicze.

Przeciwpasożytniczymi środkami które mogą wspomóc regenerację będą: piołun, oregano, czosnek, glina bentonitowa, węgiel aktywowany oraz wyciągi z nasion grejpfruta.

Prewencja

Najlepszym sposobem na uniknięcia zakażenia chorobami przenoszonymi przez kleszcze, jest zapobieganie ukąszeniom.

Najczęstszym siedliskiem kleszczy są zarośnięte tereny: lasy, laski, gęsto porośnięte ogrody, szlaki, obrośnięte plaże itp. Tych miejsc dobrze jest unikać szczególnie w czasie ciąży lub karmienia piersią, by zmniejszyć ryzyko zakażenia, może ono bowiem wpłynąć na dziecko.

Jeśli decydujemy się wybrać w miejsca, w których mogą być kleszcze, należy przykryć skórę – długimi nogawkami i rękawami. Sprawdzą się również wysokie skarpetki, w które z powodzeniem możemy włożyć nogawki spodni. Pomyślmy o kapeluszu lub czapce. Im mniej skóry pokażemy kleszczom, tym lepiej.

Po powrocie należy dokładnie sprawdzić całe ciało i włosy, by upewnić się że nie ma tam kleszczy. Jeśli zauważymy podejrzane żyjątko, należy je usunąć.

Po każdym spacerze oglądnijmy dokładnie również zwierzęta i dzieci.

Starajmy się wziąć prysznic najszybciej jak to możliwe, po powrocie z obszarów wysokiego ryzyka.

Ściągnijmy i wypierzmy odzież w której przebywaliśmy na zewnątrz, by wyeliminować mogące schować się w niej pasożyty. Niektórzy specjaliści, w tym ci z CDC, zalecają by ubrania takie prać w produktach przeciwpasożytyniczych i owadobójczych, których używa się np. w przypadku walki ze świerzbem.

Dbajmy o najbliższe otoczenie często kosząc trawnik i usuwają liście, co pomoże zmniejszyć populację kleszczy. Jeśli zamieszkujemy obszary wysokiego ryzyka, a w domu znajdują się zwierzęta (mogące wnieść kleszcze do domu), warto rozważyć zastosowanie naturalnych pestycydów.

Po każdym wyjściu na zewnątrz naszych zwierząt, należy dokładnie sprawdzić je pod kątem kleszczy. Nie bagatelizujemy sprawy. Porozmawiajmy również z lekarzem weterynarii jak ochronić przed nimi naszego pupila.

Kiedy spędzamy czas na zewnątrz, stosujmy (najlepiej naturalne) środki na odstraszanie owadów. Pamiętajmy, że wszelkie środki po pewnym czasie ulatują i powtarzajmy aplikację przynajmniej co kilka godzin. Do naturalnych substancji odstraszających należą oczar wirginijski i ocet jabłkowy, a także olejki eteryczne z: eukaliptusa, trawy cytrynowej, cytronelli, drzewa herbacianego i rozmarynu.

Jak usunąć kleszcza?

Kiedy mamy zamiar wyciągnąć kleszcze, pamiętajmy o tym by założyć rękawiczki.

Przy użyciu pęsety chwytamy mocno kleszcza przy skórze, ale nie zgniatamy. Delikatnie ciągniemy w górę, by go usunąć.

Nie skręcamy i nie obracamy kleszcza, ponieważ może to skutkować pozostaniem w skórze jego głowy, co zwiększa ryzyko infekcji.

Kleszcza nie wolno zgniatać, może to bowiem uwolnić patogeny. Jeśli chcemy pokazać go lekarzami, trzymajmy go w słoiku. W przeciwnym wypadku najlepiej będzie spuścić go w toalecie.

W miejscu ukąszenia powinien znajdować się niewielki „krater”. Należy oczyścić go dokładnie wodą z mydłem, bądź łagodnym środkiem dezynfekującym. Możemy również nałożyć na ugryzioną okolicę maść z antybiotykiem, co może pomóc w zapobiegnięciu miejscowej infekcji. Nie wpłynie to jednak na rozwój choroby przenoszonej przez kleszcza.

W przypadku pojawienia się wysypki lub infekcji, należy niezwłocznie udać się do lekarza.

Wirus Powassan a borelioza

Borelioza jest znacznie powszechniejszą chorobą przenoszoną przez kleszcze, niż wirus Powassan. W Polsce choruje na nią rocznie 9 000 – 10 000 tysięcy osób. Szacuje się, że w USA rocznie diagnozuje się ok. 300 000 przypadków boreliozy, w porównaniu do 75 osób w ciągu 10 lat, zakażonych wirusem Powassan.

Objawy boreliozy również zależne są od stanu danej osoby, zwykle jednak zaczynają się od wysypki i grypopodobnych objawów – zmęczenia, bólów głowy, mięśni i stawów. Nieleczona może wywołać wiele typów stanów zapalnych i objawów związanych z chorobami autoimmunologicznymi. Najważniejsze jest jednak to, że inaczej niż w przypadku wirusa Powassan, dostępnych jest wiele sposób na leczenie boreliozy. Zwykle jako pierwszą linię obrony stosuje się antybiotyki, jednak wśród sposobów na radzenie sobie z tą chorobą znajdują się również: dieta przeciwzapalna, poprawa zdrowia jelit, czystek oraz dużo snu i odpoczynku, itd.

Środki ostrożności

Jeżeli po ugryzieniu przez kleszcza zauważyliśmy pojawienie się wysypki, należy natychmiast skontaktować się z lekarzem. Choć ryzyko zakażenia wirusem Powassan jest niewielkie, to związane z boreliozą jest już całkiem spore. Im wcześniej udamy się po pomoc, tym większą mamy szansę na pokonanie choroby bez większych strat.

Źródło:

https://draxe.com/powassan-virus/

Opracowała Ewa Wysocka

Brak komentarzy
Napisz komentarz