Dlaczego warto stawiać na naturalne metody rozluźniające mięśnie?
  • Opublikowano:

    14 maja 2018

  • Komentarze:

    0

Niektórym z nas z pewnością nie są obce rozluźniające mięśnie leki na receptę. Samo wyrażenie rozluźniające mięśnie brzmi odprężająco i nieszkodliwe. Jednak syntetyczne środki zwiotczające, są tak naprawdę bardzo uzależniające i niebezpieczne, jeśli stosowane są niezgodnie z przeznaczeniem lub zaleceniami.

Typowe leki na receptę i bez recepty (jak NLPZ) nie leczą przyczyny, nie rozwiązują więc problemu. Hamują komunikację między mózgiem, a systemem nerwowym, w wyniku czego nie odczuwamy bólu. Jednak blokady te nie dotyczą tylko miejsc bolesnych. Leki wpływają na całe ciało, często w niezamierzony lub niepożądany sposób. Nierzadko po przyjęciu tego typu leków czujemy się bardzo źle, jesteśmy skołowani i osłabieni. Ból zwykle powraca, sięgamy po kolejna tabletkę i tak oto tworzy się błędne koło.

Pomimo swojej nazwy, środki rozluźniające (zwiotczające) mięśnie nie działają na układ mięśniowy, a system nerwowy. Stosowane są często przez osoby cierpiące na skurcze mięśni, napięcie mięśni pleców i związane z nimi bóle, bóle głowy czy objawy fibromialgii.

W tych wypadkach jednak, naturalne metody rozluźniania mięśni mogą okazać się niezwykle pomocne.

Garść informacji

Skurcze mięśni wynikają z zapalenia, występującego w wyniku nadmiernego rozciągnięcia lub rozdarcia. Choć napięcie mięśniowe nie brzmi jak coś poważnego, może powodować silny ból, wymagający czasami nawet interwencji medycznej. Bóle takie dotyczą często dolnej części pleców.

Rozluźniacze to grupa leków, która wpływa na zmniejszenie napięcia mięśni i ich skurczy, wpływając ogólnie uspokajająco na organizm. Przeznaczone są do tłumienia centralnego układu nerwowego.

Istnieją dwa główne typy środków zwiotczających mięśnie – spazmolityczne oraz blokery nerwowo-mięśniowe. Te pierwsze, stosowane są najczęściej w łagodzeniu bólu związanego ze spastycznością mięśni. To stan neurologiczny, powodujący ciągłe kurczenie się mięśni (jak np. przy stwardnieniu rozsianym, porażeniu mózgowym czy udarze). Leki rozluźniające mięśnie są w takich wypadkach przepisywane przez lekarzy dosyć często. Niektóre z nich otrzymujemy w przypadku zwichnięć, urazów i innych ostrych stanów.

Blokery nerwowo-mięśniowe stosowane są w procedurach chirurgicznych (i awaryjnych sytuacjach), by wywołać tymczasowy paraliż.

Ze względu na działania niepożądane, przed rozpoczęciem stosowania tych leków konieczna jest rzetelna ocena na ich zapotrzebowanie i czas stosowania. Środki zwiotczające mięśnie są zwykle stosowane w leczeniu ostrych problemów mięśniowych, nie przyjmuje się ich więc długoterminowo. Osoby je biorące powinny być pod stałą opieką lekarza.

Pierwsze zapiski dotyczące zastosowania rozluźniaczy pochodzą z XVI wieku, kiedy to europejscy naukowcy spotkali mieszkańców Amazonki, w Ameryce Południowej. Używali oni strzałek nasączonych trucizną, która powodowała śmierć poprzez porażenie mięśni szkieletowych. Trucizna ta (znana dziś jak kurara), była przyczyną podjęcia niektórych z pierwszych badań naukowych, z zakresu farmakologii. Jej aktywny składnik, tubokuraryna (oraz wiele jej syntetycznych pochodnych), odegrała istotną rolę w eksperymentach naukowych, w celu określenia funkcji acetylocholiny w transmisji nerwowo-mięśniowej. Do 1943 roku, blokery nerwowo-mięśniowe stały się środkami zwiotczającymi mięśnie m.in. w chirurgii.

Czy leki rozluźniające mięśnie są uzależniające?

W wielu krajach na świecie, leki zwiotczające mięśnie są nadużywane. Ponieważ działają szybko i skutecznie w łagodzeniu bólu, osobom cierpiącym na jego przewlekłą formę jest szczególnie łatwo się od nich uzależnić. Dotyczy to szczególnie sytuacji, w której są one główną lub jedyną metodą łagodzenia dolegliwości.

Analizy przeprowadzone na terenie Stanów Zjednoczonych wykazały, że w ostatnich latach liczba osób przyjmowanych na ostrym dyżurze z powodu niewłaściwego stosowania (i nadużywania) tych leków, wzrosła dwukrotnie. Amerykańska Food and Drug Administration zaleca, by farmaceutyki te przyjmować jedynie przez okres 2-3 tygodni. Niektóre z leków rozluźniających, przekształcane są przez wątrobę w substancję chemiczną o przeciwlękowych właściwościach. Podnosi to znacznie ryzyko fizycznego i psychologicznego uzależnienia.

Jak w każdym wypadku, organizm przyzwyczaja się do otrzymywania codziennie dawki środka rozluźniającego. Zaczyna więc potrzebować go, by funkcjonować. Jeśli podanie zostanie pominięte albo nastąpi całkowite jego zahamowanie, najprawdopodobniej wystąpią objawy odstawienia. Leki te mogą spowodować również toksyczne uszkodzenie wątroby.

Problem staje się jeszcze większy, kiedy przyjmowane są w połączeniu z innymi lekami i/lub alkoholem. Możliwe skutki uboczne są dużo poważniejsze.

Skutki uboczne stosowania leków zwiotczających mięśnie

Środków rozluźniających mięśnie nie należy stosować dłużej niż 3 tygodnie. Do efektów ubocznych wynikających z ich przyjmowania należą:

  • senność,
  • zawroty głowy,
  • suchość w jamie ustnej,
  • niemożność całkowitego opróżnienia pęcherza (zatrzymanie moczu),
  • zmęczenie,
  • osłabienie,
  • uzależnienie,
  • niektóre środki mogą powodować refluks żołądkowy.

W ekstremalnych przypadkach ich nadużywanie może spowodować niewydolność serca i paraliż. Ze względu na skutki uboczne, w trakcie stosowania tych leków nie należy prowadzić pojazdów, ani obsługiwać maszyn. Najlepiej stosować je na noc.

Osoby z historią uzależnienia od narkotyków lub alkoholu nie powinny stosować środków rozluźniających mięśnie. Leków tych nie należy również mieszać z alkoholem.

Konwencjonalnych środków rozluźniających nie powinny przyjmować osoby starsze, kobiety w ciąży oraz osoby chorujące na depresję.

Naturalne sposoby na rozluźnienie mięśni

Jedną z najczęstszych przyczyn stosowania środków zwiotczających mięśnie, jest ból dolnej części pleców. Zwykle jest to kwestia nadwyrężenia i przechodzi (z leczeniem lub bez) w ciągu 4-6 tygodni.

Ważne, by farmakologiczne środki nie stały się podstawową metodą relaksacji mięśni, a więc i redukcji bólu. Na szczęście, do wyboru mamy też naturalne metody.

  • Olej z arniki

Stosowany miejscowo na skórę, jest silnym lekarstwem na stany zapalne i powysiłkowe. Okazuje się również skuteczny w łagodzeniu bólu i uszkodzeń mięśni. Występuje zwykle pod postacią oleju, kremu i maści.

Tymol znajdujący się w arnice skutecznie rozszerza naczynia krwionośne znajdujące się pod skórą, co ułatwia m.in. transport krwi. Działa przeciwzapalnie, wspomagając prawidłowy proces gojenia. Olej z arniki pobudza również przepływ białych krwinek, przechodzą przez stłoczoną krew, by pomóc jej opuścić mięśnie, stawy i posiniaczoną tkankę.

  • Chiropraktyka

To metoda łagodzenia bólu bez stosowania leków i zabiegów chirurgicznych. Według badań przeprowadzonych przez College of Chiropractic na Life University w Gruzji, techniki chiropraktyki mogą być skuteczniejsze w rozluźnianiu mięśni niż leki. Specjaliści koncentrują się na tym, by prawidłowo wyregulować kręgosłup. Praktyka ta jest bardzo skuteczna w zwalczaniu bólu kręgosłupa i szyi.

  • Olej z konopi indyjskich

Dowody wskazują, że kanabinoidy mogą okazać się skuteczne w łagodzeniu bólu, poprzez hamowanie przekazywania sygnałów w szlakach bólowych. Dzięki temu, olej z konopi indyjskich to dobry sposób na relaksację mięśni. Wykazuje on ponadto właściwości łagodzenia przewlekłego bólu i stanów zapalnych, dlatego też stosowany jest często w walce z fibromialgią. Jak zawsze, wybierajmy rozważnie i stawiajmy na oleje renomowanych firm, gwarantujących jakość i czystość produktu.

  • Olejki eteryczne

Z pewnością olejkiem wykazującym wiele właściwości prozdrowotnych, jest ten z mięty pieprzowej. To doskonały naturalny środek przeciwbólowy i relaksujący mięśnie. Te jego właściwości mogą okazać się szczególnie przydatne, kiedy borykamy się z bólami mięśni, pleców i napięciowymi bólami głowy.

Badania wykazują, że olejek z mięty pieprzowej podawany miejscowo działa łagodząco na ból związany z fibromialgią i zespołem bólu mięśniowo-powięziowego. Olejek rozcieńczamy w oleju nośnym (np. kokosowym lub jojoba), bądź mieszamy z bezzapachowym balsamem i nakładamy na obszar bolący.

Kolejnym wartym uwagi olejkiem jest ten z trawy cytrynowej. Pomaga zmniejszać stan zapalny, poprawia krążenie krwi, pomaga więc łagodzić skurcze mięśni i bóle kręgosłupa.

  • Masaż

Poprzez ból, nasze ciało mówi nam że dany obszar potrzebuje chwilę wytchnienia. Zwiotczające mięśnie leki na receptę maskują jedynie ból, pozwalając nam działać pomimo otrzymywanych znaków ostrzegawczych. Konsekwencje tego mogą być naprawdę groźne.

Dobry masaż, wykonany przez wykwalifikowanego specjalistę, może pomóc w rozluźnieniu mięśni i złagodzeniu bólu. Jeśli cierpimy na przewlekły ból lub skurcze mięśni, zażywanie masażu przynajmniej raz w miesiącu będzie dobrym pomysłem. Im wyższy poziom stresu, tym bardziej prawdopodobne jest napięcie mięśni i ból, wymagający regularnego masażu.

Randomizowane badanie kliniczne z 2011 roku, skupiło się mieszkańcach Tajwanu, chorujących na raka. Badano wpływ masażu na ból i rozluźnienie mięśni. Naukowcy odkryli, że metoda ta zdecydowanie poprawia jakość życia jeśli chodzi o ból kości i mięśni, działając relaksująco.

  • Unikanie spożywczych wyzwalaczy

Powinniśmy unikać:

Cukru, który działa prozapalnie i zwiększa ból.

Alkoholu, który potęguje stan zapalny.

Kofeiny, ponieważ działa odwodniająco i może nasilać stan zapalny. Starajmy się ograniczyć ilość wypijanej kawy, do 1 filiżanki dziennie.

Tłuszczów trans, ponieważ zwiększają one stan zapalny oraz ból.

Nadmiaru kalorii, gdyż nadwaga nasila ból pleców.

  • Sól magnezowa i magnez

Niektórymi z objawów deficytu magnezu są bóle mięśni, skurcze czy fibromialgia. Zanurzenie całego ciała – a nawet samych stóp – w soli magnezowej pomoże wyrównać jego poziom, który jest niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania mięśni.

Poziom magnezu jaki zawarty jest w soli magnezowej (np. Ojca Beno), to zdrowa dawka do walki z ogólnym stanem zapalnym organizmu. Niski poziom tego pierwiastka związany jest z wyższym poziomem C-reaktywnego białka, które jest markerem zapalenia w organizmie.

  • Nie przesadzajmy z odpoczynkiem

Kiedy cierpimy na skurcze, a ból nie jest zbyt dużym, dobrze jest pozostawać w ruchu. To pomoże utrzymać mięśnie w większym luzie, a także zmniejszyć odpowiedzialny za wiele chorób stan zapalny.

Jeśli to konieczne, wykonujmy codzienne czynności nieco wolniej. Unikajmy ruchów, które mogłyby spowodować ból lub go pogarszać. Odpoczynek i relaks są niezwykle istotne, jednak lekka aktywność fizyczna przyspiesza regenerację. Oczywiście w przypadku dużego bólu należy podarować sobie wysiłek, zdecydowanie jednak skonsultować go z lekarzem.

Źródło:

https://draxe.com/muscle-relaxers/

Opracowała Ewa Wysocka

Brak komentarzy
Napisz komentarz