Dlaczego tak ważny jest dla nas ubichinol?
  • Opublikowano:

    13 czerwca 2018

  • Komentarze:

    0

Zarówno koenzym Q10 jak i ubichinol, to ważne dla naszego zdrowia związki. O ile o tym pierwszym coraz częściej informują nas reklamy (przede wszystkim kosmetyków), o tyle ten drugi wciąż owiany jest tajemnicą.

Risa Schulman, biolog i ekspert od żywności funkcjonalnej, przez ostatnie 20 lat zajmowała się badaniami suplementów. Między innymi ubichinolu i koenzymu Q10.

W pewnym sensie zebrałam swoje zamiłowanie do ludzkiej fizjologii, fizjologii roślin oraz środowiska i przemieniłam w karierę zawodową, sprawdzając w jaki sposób związki zawarte w roślinach i rozmaite naturalne produkty, mogą nam pomóc w utrzymaniu optymalnego działania naszego ciała. – mówi. Moją misją jest porządne wkopanie się w naukę i oddzielenie ziarna od plew… a następnie upublicznieniu informacji o tym, co i w jaki sposób jest przydatne.

Koenzym Q10 a ubichinol

Ubichinol jest zredukowaną wersją koenzymu Q10 (CoQ10, zwanego ubichinonem). Są one tak naprawdę tą samą cząsteczką, jednak zredukowany CoQ10 oddaje swoje dwa elektrony, stając się ubichinolem. Konwersja ta zachodzi w naszym ciele tysiąc razy na sekundę, wewnątrz mitochondriów.

Sekwencja ta jest częścią procesu, który pomaga nam w zamianie jedzenia w energię. – wyjaśnia Schulman.

To bardzo ważne dla prawidłowego funkcjonowania, dla wszystkich mięśni, w szczególności dla mięśnia sercowego, który pracuje najciężej ze wszystkich.

Poza przekształcaniem żywności w energię, ubichinol ma także wiele dodatkowych funkcji. Jest rozpuszczalnym w tłuszczach przeciwutleniaczem, co oznacza że funkcjonuje w lipidowych częściach ciała – np. błonach komórkowych. To jeden z nielicznych antyoksydantów o takiej formie. Jest również jedynym, który wytwarzany jest w organizmie i nie musi być pobierany z pożywienia.

Na czym polega przewaga ubichinolu?

Produkcja ubichinolu rośnie od wczesnego dzieciństwa, aż do połowy 3. dekady życia. Po tym czasie, przed ukończeniem 30 roku życia zacznie spadać. Młodzi ludzie są w stanie dość dobrze spożytkować suplementy CoQ10. Starsi lepiej radzą sobie z ubichinolem, gdyż jest on lepiej wchłanialny.

Według Schulman niektórzy nie są w stanie przekształcić CoQ10 do ubichonolu, dlatego właśnie powinni przyjmować jego gotową już wersję.

Kiedy przyjmujemy CoQ10, organizm bardzo szybko będzie próbował przekształcić go w ubichinol, ponieważ jest to najkorzystniejsza dla nas forma. W takiej postaci przenoszony zostaje do tkanek i ostatecznie mitochondriów. – wyjaśnia. Są jednak osoby, którym brakuje enzymu pomagającego przekształcić CoQ10 w ubichinol. Częściowo może wynikać to ze starzenia się, ale jest również uwarunkowane genetycznie. Nazywa się to polimorfizmem pojedynczego nukleotydu (SNP).

Istnieje szczególny typ SNP, który nazywa się NQO1. Kiedy dana osoba ma jedną lub dwie kopie SNP, jej zdolność do konwersji CoQ10 jest nieznacznie lub poważnie zagrożona. Oznacza to, że jeśli osoba ta przyjmuje suplement CoQ10, jej organizm nie jest w stanie przekształcić go w sposób, dzięki któremu będzie mógł zostać wykorzystany. Szczególnie użyteczne dla tych osób więc, będzie przyjmowanie ubichinolu zamiast ubichinonu.

Badania wykazały, że wyjątkowo podatne na SNP są populacje hiszpańsko- i chińsko-języczne.

Jak wspomóc ten proces naturalnie?

Ostatnie badania pokazują, że można poprawić proces konwersji CoQ10 do ubichinolu, dzięki spożywaniu dużej ilości warzyw zielonolistnych. Wynika to z ich dużej zawartości chlorofilu, który po spożyciu zostaje przetransportowany do krwi. Kiedy wystawimy znaczną ilość skóry na działanie promieni słonecznych, chlorofil absorbuje promienie słoneczne i uskutecznia konwersję CoQ10 do ubichinolu.

Możemy również poprawić wchłanianie CoQ10 spożywając niewielkie ilości zdrowego tłuszczu, np. oliwy z oliwek, oleju kokosowego lub awokado.

Ubichinol zwalcza wolne rodniki w mitochondriach

W mitochondriach powstaje 90% lub więcej reaktywnych form tlenu (RFT). Jeśli porównalibyśmy mitochondria do silnika, to spalanie – czyli metabolizm – wytwarza spaliny, a więc szkodliwe produkty uboczne.

Jedną z funkcji ubichinolu jest pozbywanie się tych efektów ubocznych. Bez tego procesu, zaczynają one uszkadzać komórkę.

Wyznacznikiem zdrowia serca jest m.in. białko C-reaktywne. To marker stanu zapalnego, którego podwyższony poziom jest sygnałem podwyższonego ryzyka chorób serca. Dwa kolejne to gamma-glutamylotransferaza (GGT), będąca wczesnym markerem niewydolności serca, a także NT-proBNP. Istnieje również związek pomiędzy poziomami tych dwóch markerów i ubichinolu. Po uzupełnieniu poziomu ubichinolu, oba markery ulegają obniżeniu.

Zdrowa dieta wysokotłuszczowa

W ciągu ostatnich 15 lat naukowcy zaczęli orientować się, że nie wszystkie RFT są całkowicie niekorzystne. Stanowią również ważne cząsteczki sygnałowe, całkowite hamowanie ich powstawania może być niekorzystne. Dla zdrowego balansu należy więc odżywiać się tak, by zapobiec nadmiarowi RFT.

W myśl powyższego warto stawiać na zdrowe tłuszcze (w tym nasycone), które są bardziej wydajne i „czystsze”, niż na przykład glukoza. Spalanie węglowodanów wiąże się z 30-40% zwiększeniem produkcji RFT, w porównaniu do spalania tłuszczu. Tak więc jeśli będziemy zwracać uwagę na zależność tę już od początku – czyli od momentu komponowania menu – późniejsza ostrożność nie będzie musiała mieć tak ostrego wymiaru.

W opozycji do tego czego wszyscy byliśmy uczeni przez ostatnie lata, tak naprawdę nie chcemy tłumić wszystkich wolnych rodników. – mówi Schulman. W rzeczywistości wolne rodniki włączają ważne funkcje w naszym organizmie.

Tlenek azotu na przykład posiada właściwości wolnych rodników. To kluczowa molekuła sygnalizacyjna, mająca również kluczowe znaczenie dla zdrowia tętnic. W literaturze nie znalazłam jednak informacji, czy istnieje dyskryminująca lub nie forma tłumienia RFT, przez ubichinol w mitochondriach.

Jednak moje pojmowanie zachodzącej tam biochemii i bioenergetyki każe mi wierzyć, że to bardziej losowy proces.

Innym sposobem na ograniczenie nadmiernej produkcji RFT może być kolacja o rozsądnej porze. W tym kontekście, spożywanie dużego posiłku przed pójściem spać jest błędem. Dostarczanie organizmowi paliwa w momencie kiedy jest mu mało potrzebne, prowadzi do generowania nadmiaru RFT, któremu należy przeciwdziałać antyoksydantami. Dobrym wyjściem będzie więc jedzenie na 3 godziny przed pójściem spać.

Nie bez znaczenia jest również poziom żelaza w naszym organizmie. Jego nadmiar może być równie niebezpieczny, jak niedobór witaminy D. Dorośli mężczyźni oraz kobiet w czasie pozamenstruacyjnym są w szczególności zagrożeni. Warto wykonać badanie poziomu ferrytyny, który powinien utrzymywać się poniżej 80 ng/ml. Przyjmuje się, że najbardziej pożądanym przedziałem jest 40-60 ng/ml.

Komu przyda się CoQ10?

Leki statynowe (obniżające cholesterol) są inhibitorami reduktazy HMG-CoA, będącej jednym z czynników ku wytwarzaniu się w organizmie cholesterolu. Jednak statyny osłabiają również produkcję CoQ10, co może mieć poważne konsekwencje.

To bardzo ważny temat – mówi Schulman. Wiele osób przyjmujących statyny doświadcza takich efektów ubocznych jak bóle mięśni, zmęczenie czy utarta pamięci. Ostatecznie stosowanie ich staje się poważnym problemem i ludzie nie chcą już tego robić. Dziś te niepożądane efekty są dobrze znane i przypisane właśnie statynom.

Leki te blokują produkcję cholesterolu w organizmie. Jednak jest on bardzo ważny dla naszego ciała, ponieważ stanowi jeden z głównych składników błon komórkowych. Jest również prekursorem wszystkich hormonów płciowych. Cholesterol pochodzi z zewnątrz – z diety – i od wewnątrz, produkowany przez nasz organizm. Blokada jego formułowania się, wpływa więc na wszystkie jego źródła i funkcje. Należy pamiętać, że nie każdy cholesterol jest zły i nie w każdej ilości.

Poza wyłączaniem zdolności organizmu do wytwarzania ubichinolu, leki statynowe hamują również przekształcanie się witaminy K1 w K2. Ta ma ogromne znaczenie dla wielu ważnych funkcji organizmu, w tym prawidłowo pracującego serca.

Tak więc blokowanie produkcji cholesterolu oraz konwersji K1 do K2, ma negatywny wpływ na wytwarzanie energii, a także na zdrowie układu sercowo-naczyniowego. Kiedy poziom ubichinolu zostaje obniżony, przemiana jedzenia w energię staje się mnie wydajna. To prowadzi do zmęczenia i bólu mięśni.

Wraz z przedłużającym się leczeniem statynami stan ten się pogłębia, a jego skutki stają się coraz poważniejsze. Istnieją prace opisujące konsekwencje w obszarze sercowo-naczyniowym. Tak więc leki te mogą wywołać w rzeczywistości wiele stanów, którym miały zapobiegać.

Ale to nie koniec

Podczas metabolizowania tłuszczu powstają ketony. To rozpuszczalne w tłuszczach cząsteczki, które ulegają łatwemu spalaniu w mitochondriach, bez ubocznych efektów w postaci nadmiaru RFT.

Ketony produkowane są w wątrobie, za pomocą enzymu takiego samego jak ten, który wytwarza cholesterol. A zatem przyjmowanie leków statynowych, może również znacząco zmniejszyć zdolność wątroby do wytwarzania ketonów. To z kolei poważnie upośledza nasz metabolizm, ponieważ zmniejszona zostaje zdolność do czerpania energii z tłuszczu.

Nawet w przypadku suplementowania ubichinolu czy witaminy K2, zdolność do wytwarzania ketonów zanika. Na ten problem nie można odpowiedzieć żadnym suplementem. W konsekwencji cierpi również zdrowie sercowo-naczyniowe, ponieważ serce jest najgęstszą mitochondrialną tkanką w naszym ciele.

Ubichinol dla pacjentów z niewydolnością serca

Wielu z pacjentów cierpiących na dysfunkcję rozkurczową mięśnia komory serca, nie wiedzą nawet o swoim problemie. Stan ten uniemożliwia sercu napełnienie się prawidłowo krwią, podczas rozkurczu. W konsekwencji może prowadzić to do niewydolności serca.

Jest kilka artykułów mówiących o tym, jak niektórzy lekarze podający  CoQ10 swoim pacjentom z niewydolnością serca, przerzucili się na ubichinol, ze względu na lepsze wchłanianie. Oceniając efekty klasyfikacją New York Heart Association, zauważyli oni pewne zmiany. (…)

Osobiście uważam, że pacjenci z niewydolnością serca powinni przyjmować ubichinol. Według mnie brak takiego zalecenia, jest medycznym zaniedbaniem. Na korzyść serca z pewnością przemawia to, że ubichinol działa również jak przeciwutleniacz we krwi, gdzie zapobiega utlenianiu cholesterolu LDL, a tym samym zapobiega miażdżycy. To kolejna ważna funkcja ubichinolu.

Zalecane dawkowanie

Dawkowanie różni się oczywiście w zależności do sytuacji i potrzeby. Uważa się jednak, że co do zasady im bardziej jesteśmy chorzy, tym więcej ubichinolu potrzebujemy. Według Schulman, najwyższa dawka z jaką spotkała się podczas badań, to 600 mg/dobę. Podawana była bardzo ciężko chorym pacjentom.

Warto zaczynać od 200-300 mg/dobę. Zwykle w ciągu 3 tygodni, stężenie w osoczu osiągnie optymalny poziom. Wtedy możemy przejść do dawki podtrzymującej, czyli 100 mg/dobę, która zazwyczaj jest wystarczającą dla zdrowych ludzi. Jeśli prowadzimy aktywny tryb życia, dużo ćwiczymy i jesteśmy pod wpływem dużego stresu, możemy zwiększyć porcję do 200-300 mg/dobę.

Osoby stosujące leki statynowe muszą przyjmować co najmniej 100-200 mg ubichinolu lub CoQ10 dziennie. A nawet więcej. By uniknąć (lub pozbyć się) problemów z sercem, konieczne może być dawkowanie 350 mg/dobę lub więcej. W dopasowaniu odpowiedniej dawki, najlepiej w oparciu o odpowiednie badania (np. poziomu CoQ10), pomoże nam lekarz.

CoQ10 przyda się również osobom z innymi przewlekłymi chorobami, np.: cukrzycą, ALS, przewlekłym zmęczeniem czy autyzmem. W tym przypadkach dobrze jest podzielić dawkę na 2-3 mniejsze porcje dzienny, by uniknąć nagłego podwyższenia stężenia we krwi.

Dr Dr. Stephen Sinatra, wybitny ekspert w dziedzinie kardiologii, poleca również:

  • w przypadku nadciśnienia przyjmować 200 mg/dobę,
  • w przypadku wyczynowego uprawiania sportu 300-600 mg/dobę,
  • po przeszczepach serca lub przy zastoinowej niewydolności serca 300-600 mg/dobę, w podzielonych dawkach,
  • przy arytmii 200 mg/dobę,
  • osobom aktywnym fizycznie przyjmować 100-300 mg/dobę,
  • w przypadku zespołu Barlowa (zespołu wypadania płatka zastawki mitralnej) połączenie 400 mg magnezu, z 100-200 mg ubuchinolu/dobę.

Źródło:

https://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2016/06/26/coq10-ubiquinol-benefits.aspx

Opracowała Ewa Wysocka

Brak komentarzy
Napisz komentarz