Czy samotność może stać się problemem zdrowotnym?
  • Opublikowano:

    7 kwietnia 2019

  • Komentarze:

    1

Autorka książek poświęconych zdrowiu, Alexandra Thompson sugeruje, że dotykająca nas coraz częściej izolacja społeczna nierzadko łączy się z niezdrowym stylem życia. Ostatnie badania potwierdzają, że samotność zwiększa ryzyko złego stanu zdrowia – a nawet przedwczesnej śmierci. Dlaczego tak się dzieje? Niektóre obserwacje wykazały, że brak bliskiego kontaktu z innymi ludźmi powoduje spadek poziomu substancji chemicznych w naszym organizmie, które na co dzień mają za zadanie chronić nas przed urazami i chorobami. Uznaje się również, że aktywne kontakty społeczne wpływają na kondycję umysłu w sposób, który wspiera prawidłowe funkcjonowanie poznawcze.

Już poprzednie badania wykazały, że obecność bliskiej osoby (np. przyjaciela) może pomóc złagodzić odczuwany ból lub dyskomfort. Dlatego właśnie eksperci sugerują, że zawieranie nowych znajomości, mogących przekształcić się z czasem w przyjaźnie, to sposób na walkę z samotnością i fizycznymi dolegliwościami, które mogą z niej wynikać.

Nie jest to jednak takie proste.

Samotność to rosnący problem na całym świecie – społeczny, polityczny, emocjonalny. W 2013 roku w Polsce było 5 mln gospodarstw domowych, które prowadzi jedna osoba. To co czwarty dom. Szacuje się, że w 2035 roku będzie to już co trzeci. W Wielkiej Brytanii, w odpowiedzi na 9 mln samotników, powstało Ministerstwo ds. Samotności.

Pewnym problemem może być sposób, w jaki postrzegamy przyjaźń oraz jak ma się to do relacji, których potrzebuje nasz umysł. Istnieje bowiem różnica pomiędzy mieszkaniem w pojedynkę, a byciem samotnym. Za przykład podaje się często introwertyków, którzy mogą być zupełnie szczęśliwi kiedy są sami i bardzo samotni, kiedy otacza ich tłum.

Jak uważa autorka Sophia Dembling, dziś osoby samotne poddawane są okrutnej ocenie. To zjawisko jedynie nasila ich cierpienie, szczególnie jeśli zostają obwiniane o tę sytuację. Z drugiej strony istnieją pewne dowody na to, że samotność może mieć podłoże genetyczne – możemy więc rodzić się z predyspozycjami do niej.

Kwestia dotyczy jednak tego, w jaki sposób pojmujemy przyjaźń. Jak mówi Dembling:

Wyznaczamy wysoki poziom przyjaźni. Pragniemy i potrzebujemy głębokich więzi i wolimy raczej być samotni w pojedynkę, niż kiedy jesteśmy wśród ludzi. Jednak te głębokie więzi nie są łatwe do znalezienia. Kiedy więc stajemy przed wyborem powierzchownego kontaktu lub niczego, możemy poczuć się osamotnieni.

Nowojorska psychoterapeutka Diane Barth, przeprowadziła wywiady z niemal 300 osobami, na temat charakteru ich przyjaźni. Jak odkryła, wiele z nich cierpiało z powodu wrażenia, że „prawdziwa” przyjaźń wymaga specjalnej więzi emocjonalnej. Nic innego nie może nazywać się tym mianem. Odkryła też, że nawet osoby otoczone wieloma bliskimi osobami, mogą czuć się samotne.

Co może to znaczyć? Mogłoby wskazywać to na fakt, że nie jest konieczne posiadanie paczki bliskich przyjaciół czy bardzo zażyłej i intensywnej przyjaźni, by czerpać z relacji korzyści zdrowotne. Bycie nieśmiałym, niezręcznym społecznie czy po prostu lubiącym prywatność i przestrzeń, nie skazuje nas na bycie nieszczęśliwym i… niezdrowym. Wystarczy poświęcić nieco czasu na jakieś formy społecznych kontaktów w codziennym życiu, by skorzystać z fizycznych i emocjonalnych korzyści takich znajomości. Oczywiście możliwość porozmawiania o osobistych szczegółach naszego życia jest bardzo ważna. Nie jest jednak konieczna, a czasami też niewskazana.

Co mówią na ten temat specjaliści z organizacji dotyczących zdrowia psychicznego, z całego świata?

  • Grupy wsparcia mogą okazać się przydatne, nawet jeśli nie mamy zbyt wiele wspólnego z jej członkami. Z pewnością znajdzie się choć jeden temat, którym uda się nam podzielić z innymi.
  • Warto rozważyć uczestnictwo w grupach tematycznych – szachowych, książkowych, trenujących konkretny sport lub aktywność itd.
  • Jeśli nie mamy ochoty dołączać do grup, wybierzmy się tam, gdzie po prostu są ludzie – kawiarni, ogródków letnich, centrów rozrywki. Nawet jeśli nie rozmawiamy z nikim, ale przebywam jakiś czas w towarzystwie innych popijając ulubioną herbatę, nasz umysł działa inaczej.
  • Również społeczności internetowe mogą okazać się wsparciem, bez względu na to czy są poświęcone zdrowiu psychicznemu czy nie. Niektórym pomaga fakt, że jest to przestrzeń pozwalająca na to, by być anonimowym. Należy jednak zachować ostrożność, ponieważ może to dać pole do nadużyć. Nie należy się bać, należy być rozsądnym.
  • Niektóre relacje i przyjaźnie powstają niemal same, inne wymagają trochę pracy. Warto podejmować inicjatywę i nie czekać na to, aż druga osoba zdecyduje się do nas odezwać. Nie ma niczego złego w wiadomości czy telefonie, odnośnie łączących nas spraw lub wspólnych zainteresowań.
  • Posiadanie dobrych przyjaciół, to również bycie dobrym przyjacielem. Skupiajmy się na tym co mówią do nas przyjaciele, słuchajmy ich z zaangażowaniem i dawajmy od siebie to, co możemy. Dbajmy o zaufanie i lojalność, bądźmy zaufanymi powiernikami, postarajmy się nie oceniać i spróbować dostrzec perspektywę drugiej osoby.
  • Jeśli cierpimy psychicznie i zdecydujemy się powiedzieć o tym bliskim, nie denerwujmy się jeśli nie wykażą natychmiastowego zrozumienia. Postarajmy się odpowiedzieć na ich pytania i okazać cierpliwość, ponieważ starają się oni jedynie zrozumieć przez co przechodzimy. Jeśli wciąż nie będą w stanie zrozumieć lub odsuną się, uznajmy to za doświadczenie i bądźmy wdzięczni za poświęcony nam czas.
  • Nawiązywanie przyjaźni nie zawsze jest łatwe. Działajmy powoli i nie zniechęcajmy się, jeśli napotkane osoby nie zmienią się w naszych najlepszych przyjaciół.
  • Każda przyjaźń – czy ta trwająca całe życie czy kilka tygodni – uczy nas czegoś ważnego i pomaga nam się kształtować.

Jedna z uczestniczek wywiadów przeprowadzonych przez Diane Barth powiedziała, że nauczyła się parafrazować słowa piosenki z jej młodości. Słowa te brzmiały jeśli nie możesz być z tym kogo kochasz, kochaj tego, z kim jesteś. Jak wyznała 80-latka:

Takie są moje odczucia odnośnie moich przyjaciół. Nie mogę być już blisko niektórych z moich najstarszych i najbliższych przyjaciół, ponieważ są daleko, nie cieszą się dobrym zdrowiem, a w niektórych przypadkach już nie żyją. Nauczyłam się więc przyjaźnić z tymi, którzy są wokół mnie. Wszyscy jesteśmy bardzo różni i nie jestem blisko z każdym. Ale z niektórymi z nich łączy mnie więź. Są moimi przyjaciółmi.

By poradzić sobie z samotnością, nie musimy zmieniać tego kim jesteśmy, ani tego jak znajdujemy się w świecie. Po prostu starajmy się być jak najlepszym towarzyszem dla każdego, kto akurat podróżuje z nami w danym momencie i miejscu życia.

Źródła:

https://www.psychologytoday.com/intl/blog/the-couch/201901/is-loneliness-making-you-sick

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1549069,1,polska-epidemia-samotnosci.read

http://wyborcza.pl/1,160377,20982136,w-anglii-powolano-ministerstwo-ds-samotnosci-mamy-szanse.html

Opracowała Ewa Wysocka

1 komentarz
Agata

2019-04-09 12:42:33 Odpowiedz

Czy samotność może być problemem zdrowotnym? Permanentne odczucie samotności – wcześniej czy później – na pewno przyczyni się do zaburzeń zdrowotnych, ale życie samemu już niekoniecznie, bo sam to niekoniecznie samotny. To wszystko kwestia umysłu. To wszystko zależy od potrzeb.

Napisz komentarz