Czy odstrzeliwanie kostkami dłoni może ujść nam płazem?
  • Opublikowano:

    8 października 2018

  • Komentarze:

    0

„Strzelenie” kostkami dłoni to dosyć popularne zjawisko. Jedni z nas odczuwają po tym ulgę, innych sam dźwięk strzelających stawów przyprawia o mdłości. Czy w taki sam sposób działa strzelanie kolanami, łokciami czy plecami? Czy to w ogóle bezpieczne?

Czy strzelanie stawów to normalna sprawa?

Jeśli strzelaniu stawów nie towarzyszy ból i obrzęk, nic nam nie będzie. Cały rytuał ma miejsce głównie wtedy, gdy mięśnie są bardzo napięte, co może powodować tarcie wokół kości. Stąd ten charakterystyczny dźwięk. Często zdarza się to rano, po wielogodzinnym leżeniu lub przy powtarzanych ruchach (np. podnoszenie ciężarów).

Takie dźwięki mogą wydawać również pocierające o stawy ścięgna. Przeskakiwanie stawów staje się też głośniejsze wraz z wiekiem, ponieważ zużywa się chrząstka wokół nich.

Jeśli doskwiera nam ból i pojawia się opuchlizna stawów, należy koniecznie udać się do lekarza.

Czy to jest szkodliwe?

No cóż, czas na ważne wieści – strzelanie kostkami nie jest szkodliwe! W naszych stawach znajduje się azot. Kiedy zmieniamy ich ustawienie (np. podczas rozciągania) gaz ten jest uwalniany. Stąd właśnie pochodzi dźwięk. Kluczowy jest szybki ruch.

Zła reputacja strzelających kostek to sprawa między innymi badania z 1990 roku, które wykazało że ludzie którzy stosowali ten manewr, mieli słabszy uścisk i częściej cierpieli z powodu obrzęku dłoni. Jednak badanie z 2017 roku pokazało, że nie różnią się w tym od tych, którzy nie strzelają kostkami. Kolejne badanie z tego samego roku wykazało, że działanie to nie wpływa na siłę chwytu.

Z kolei badanie z 2011 roku, opublikowane na łamach Journal of American Board of Family Medicine wykazało, że nie było różnic w częstości występowania zapalenia stawów pomiędzy „łamaczami” stawów, a tymi którzy tego nie robili.

A zatem o ile nawyk ten może być irytujący, o tyle nie powoduje zapalenia stawów.

Co z resztą?

Czy nieszkodliwość strzelania odnosi się również do pleców, szyi, kostek czy kolan? Niezupełnie.

Jeżeli plecy i szyja naturalnie „strzelają”, nie powinniśmy się martwić. Jeśli jednak musimy to zrobić, by odczuć ulgę z powodu bólu, narażamy się na ryzyko m.in.: nadmiernie rozciągniętych więzadeł, niewspółosiowości kręgosłupa lub naciągnięcia mięśni. To wszystko może poważnie ograniczyć naszą mobilność i spowodować więcej bólu.

Ponadto doświadczanie chwilowej ulgi nie pomoże rozwiązać problemu. Wizyta u fizjoterapeuty czy osteopaty może pomóc zrozumieć jego źródło – np. ból pleców może być spowodowany słabym rdzeniem. Specjalista będzie w stanie ustalić przyczynę i zlokalizować miejsce, które może wymagać wzmocnienia. Delikatne rozciąganie czy joga mogą pomóc złagodzić napięcie mięśni i ustawić odpowiednio stawy. Bez ryzyka jakie może nieść za sobą strzelanie.

Strzelanie kostkami czy kolanami na zawołanie jest trudniejsze, więc i ryzyko obrażeń jest mniejsze. I w ich wypadku odstrzeliwanie nie jest groźne, jeśli nie odczuwamy bólu. Jeśli jednak go doświadczamy, powinniśmy skonsultować się z lekarzem.

Bardzo ważny i w tym wypadku jest ruch. Regularne ćwiczenia i treningi siłowe oraz wytrzymałościowe wzmacniają stawy, minimalizując ryzyko uszkodzeń. Łagodną opcją będzie np. chodzenie i pływanie. Regularny ruch pomaga również uporać się ze stresem i zbędnymi kilogramami, co również pomoże odciążyć stawy.

Środki ostrożności

Jeżeli odstrzeliwanie stawów powoduje ból, konieczna jest wizyta u lekarza. Może to bowiem wskazywać na jakiś poważny stan.

Strzelanie plecami i szyją od czasu do czasu nie musi się źle skończyć. Jednak taka praktyka stosowana regularnie, może spowodować duże problemy, np. rozdarte więzadła.

Źródło:

https://draxe.com/cracking-knuckles-bad/

Opracowała Ewa Wysocka

Brak komentarzy
Napisz komentarz